Fot. Walka Radczenko – Szpilka, mat. prasowe

Sergiej Radczenko, który liczy na rewanż z Arturem Szpilką, skierował mocne słowa do menedżera Andrzeja Wasilewskiego.

Ukraiński pięściarz zmierzył się z Polakiem 7 marca na gali Knockout Boxing Night 10 w Łomży. Szpilka dwukrotnie lądował na deskach, jednak po kontrowersyjnej decyzji sędziów został uznany za zwycięzcę pojedynku.

„Szpila” od razu ogłosił, że powinno dojść do starcia rewanżowego, gdyż dla Polaka „nie liczy się” taka wygrana.

Taka walka miała obyć się jeszcze w tym roku, problemem mogą być jednak kwestie finansowe, do czego w rozmowie z „Super Expressem” odniósł się Radczenko.

Czytałem, że pan Andrzej Wasilewski twierdzi, że moje żądania za rewanż urosły do niebotycznych rozmiarów. Dlatego mówię oficjalnie, że może udostępnić mój kontrakt. Proszę bardzo, pokażmy ten kontrakt, niech eksperci sami ocenią, czy rzeczywiście była to duża suma. – powiedział ukraiński bokser.

Oficjalnej propozycji od Andrzeja Wasilewskiego nie dostałem, ale 2-3 dni po pierwszym pojedynku skontaktował się ze mną jeden z menedżerów i zaproponował mi 500 euro więcej niż za pierwszą walkę. To było dla mnie obraźliwe, bo uważam, że przy rewanżu stawki powinny być inne. Rozmawiałem z Arturem i z tego, co się orientuję, walka może odbyć się na przełomie listopada i grudnia, ale oficjalnego potwierdzenia nie ma. Wierzę jednak, że do tego rewanżu dojdzie. – dodał Radczenko.

Źródło: Super Express

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj