fot. Facebook Mamed

Mamed Chalidow (34-7) ostatni raz zawalczył w grudniu 2019 roku na gali KSW 52, gdzie przegrał ze Scottem Askhamem przez decyzję sędziowską. 40-latek nie ma ostatnio dobrej passy, ponieważ jeszcze wcześniej dwa razy musiał uznać wyższość Tomasza Narkuna. Reprezentant Berkut Arrachion Olsztyn naciska na rewanż z Askhamem, jednak ten nie chce walczyć z Khalidovem.

Mamed udzielił wywiadu dla „Super Expressu”, w którym przyznał, że nie żałuje, że nie przeszedł do UFC.

Były takie momenty, że bym tam poszedł. Ale gdybym poszedł do UFC, nie brałbym udziału w rozwoju MMA w Polsce, w KSW. Nie wiem, czy w UFC osiągnąłbym wielkie sukcesy. Zostałem w KSW i nie żałuję tego. – powiedział Khalidov

W rozmowie z Andrzejem Kostyrą zawodnik został zapytany o swoje największe życiowe rozczarowania. Mamed wskazał, że był to „wjazd policji do jego domu”.

Przypomnijmy, że 11 czerwca 2019 roku Mamed został zatrzymany przez Biuro Operacji Antyterrorystycznych na zlecenie CBŚP i Prokuratury Krajowej. Postawiono mu łącznie 11 zarzutów, między innymi paserstwa luksusowych samochodów. Według prokuratury podejrzany uczestniczył w handlu kradzionymi pojazdami, które nabywano w Czechach. Chodziło o takie samochody jak Porsche Panamera, Range Rover Evoque, BMW M6 czy BMW serii 7.

Policja, która wjechała do mnie do domu. Najbardziej było to dotkliwe dla mojej rodziny. Ja też byłem rozczarowany. Tyle lat poświęcałem czas, siły, wszystko, płaciłem potężne podatki, ciężko pracowałem. A ktoś chciał mi wmówić, że jestem bandytą. To było dla mnie najgorsze. Tego nie zrozumiem, będę to pamiętał.

Całe życie ciężko pracowałem na sukces. A tu w domu policja, prokurator. Dla jakieś głupoty, którą chcieli mi przykleić, wyłącznie z chęci zrobienia kariery. To było dla mnie niezrozumiałe, to był straszny zawód. – powiedział Khalidov w rozmowie z SE.

Mamed szykuje się do powrotu. Być może w klatce KSW zobaczymy go już pod koniec roku.

Źródło: Super Express

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj