fot. YouTube

W ostatnim programie „Hejt Park” na „Kanale Sportowym” Mateusz Borek po raz kolejny usłyszał pytanie o tzw. „aferę tajską” i nie utrzymał nerwów na wodzy.

Widzowie oraz fani sportu „aferą tajską” nazwali zdjęcia, która około półtora roku temu udostępnił Mateusz Borek. Na fotografii komentator pozuje z pięściarzem Adamem Kownackim. Fanów zaciekawiły jednak miniatury zdjęć, które były widoczne w galerii. Miały znajdować się tam nagie fotografie dziennikarza i nieznanych kobiet. Kibice zarzucali Borkowi, że to nieprofesjonalne zachowanie.

Borek został zapytany o „aferę tajską” i zdjęcia, które kiedyś wyciekły do sieci skomentował – „To był przypadek, ale nie chce mi się o tym gadać. Bo jak ja mam dyskutować dzisiaj przy 30 latach mojej pracy o tym co stało przez 45 sekund w mediach społecznościowych to szkoda mojego czasu, szkoda Waszego czasu i na prawdę nie chce mi się do tego odnosić. Mówienie, że to afera tajska to totalna bzdura. Każdy w życiu zrobił coś głupiego, z czego się później musiał tłumaczyć. Dzisiaj nie chce mi się z tego tłumaczyć, że był to zbieg jakiś okoliczności, bo i tak czat ani internet mi nie uwierzy. Zamiast dyskutować o poważnych sprawach to 44 raz dyskutujemy o jakimś zdjęciu” – powiedział komentator i promotor.

Po chwili jednak widoczne były emocje i można było poczuć złość w słowach wypowiadanych przez Mateusza Borka:

To Pana cel w życiu aby zadzwonić do mnie 34 raz i pie**olić o jakimś zdjęciu? To jest Pana cel? To jest fajne? Bo siedzi z Panem 5 kolegów i klepie Pana po plecach? No ludzie. Przecież jakbym ja siedział obok Ciebie to byś mi tego pytania nigdy nie zadał. Tyle. Tyle w tej sprawie i skończyłem dyskutować.

Źródło: zestadionu.pl / Kanał Sportowy

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj