Fot. Jordan Sinnott, mat. prasowe

Do wstrząsających wydarzeń doszło w styczniu tego roku. Prokuratura po kilku miesiącach śledztwa ujawniła istotne fakty.

25-letni Jordan Sinnott był pomocnikiem w brytyjskim klubie Matlock Town. 25 stycznia przebywał w barze The Vine Pub w mieście Retford. Tam po raz pierwszy spotkał swojego oprawcę. 

Sinnott rozmawiał z 22-letnim Kai Denovan, który miał narzekać, że sportowiec „jest przystojny”, a on sam „gruby i brzydki” przez co nie uda mu się „wyrwać” żadnej kobiety. Piłkarz odpowiedział, że zgadza się z jego słowami. Jak ustalił sąd, Denovan liczył jednak na inną odpowiedź. Napastnik myślał, że sportowiec zaprzeczy. 

Wtedy 22-latek wpadł w szał i uderzył Sinnotta w twarz. Pomocnik i jego znajomi zdecydowali się wówczas opuścić lokal. Według prokuratury Denovanowi to nie wystarczyło i chciał się zemścić na 25-latku. Wraz z towarzyszącymi mu osobami poszli śladami pierwszej grupy.

Kiedy spotkali Sinnota w centrum miasta, ten zaczął przepraszać i nie chciał dalej kłócić się z Denovanem. 22-latek jednak nie odpuszczał i zadał kolejne ciosy. Wtedy piłkarz odepchnął napastnika, po czym do bójki dołączył się Cameron Matthews. 21-latek jednym uderzeniem znokautował Sinnota, który uderzył głową o ziemię.

Sinnot od momentu pobicia nie odzyskał przytomności. Trafił do szpitala, gdzie zmarł w wyniku pęknięcia czaszki i ciężkich obrażeń mózgu.

Matthews przed sądem przyznał się do śmiertelnego pobicia, 22-letni Sean Nicholson potwierdził, że był zamieszany w awanturę. Denovan, który według sądu jedynie szukał pretekstu do wszczęcia bójki, nie przyznaje się do zabójstwa. Zeznał, że mógł dwa lub trzy razy uderzyć zaatakowanego piłkarza. Według lekarzy te ciosy wystarczyły, aby doprowadzić do śmierci 25-latka.

Źródło: bbc.com

POLUB NAS NA FACEBOOKU

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj