fot. Materiał prasowe / UFC

Khamzat Chimaev w rozmowie z rosyjskim dziennikarzem opowiedział o nieudanym „polowaniu” na Conora McGregora.

Reprezentujący Szwecję Czeczen w wywiadzie z Adamem Zubayraevem wyjawił, że przed walką Khabia Nurmagomedova z McGregorem, wybrał się do Irlandii pod pretekstem pomocy w przygotowaniach.

Prawdziwy cel podróży Khamzata był jednak całkiem inny.

– Walczyłem wtedy jeszcze jako amator albo może miałem już zawodowy bilans 1-0. Wtedy obraził Khabiba i opowiadał też o Zubairze Tukhugovie. Nikt mnie wtedy nie znał. Opowiadał jeszcze wtedy o innym gościu z Czeczenii. Nie pamiętam jego nazwiska, ale miał go znokautować podczas sparingu. Buzowały we mnie emocje, a mieszkałem wtedy niedaleko od niego. Sądziłem, że dopadnę go na ulicy albo w klubie i go zleję. Na to zasługiwał [tłumaczenie lowking.pl]. – opowiada zawodnik.

– Wylądowałem w Irlandii i czekałem na lotnisku. Najpierw zatrzymali mnie na chwilę, ale potem pozwolili mi odejść. A więc poszedłem, ale gdy opuszczałem lotnisko, znów mnie zatrzymali. Tym razem byli to już goście w pełnym umundurowaniu. Jednostki specjalne. Powiedzieli mi, że nie mogę nigdzie iść. Nie rozumiałem jednak, co mówią, bo mój angielski był wtedy bardzo słaby. Nawet teraz nie jest jeszcze zbyt dobry. Przewieźli mnie na posterunek policji i trzymali tam przez osiem godzin.

——-

Przeczytaj również:

Anthony Joshua opisał swój pobyt w więzieniu i konflikty z prawem. Gdy złapano go z marihuaną tłumaczył – „Mój wujek jest rasta”

——-

– Nie było żadnych przesłuchań. Po prostu zamknęli mnie w celi. Czekałem jakieś osiem czy dziewięć godzin. Robiłem pompki i przysiady. Nawet nie przynieśli mi żadnego jedzenia. Po jakimś czasie powiedzieli mi: „Musisz wrócić do Szwecji”. „Zabierzemy cię na lotnisko, gdzie będzie na ciebie czekał samolot”. Przewieźli mnie więc na lotnisko i odesłali do domu.

Chimaev planował, zmierzyć się z McGregorem, udając jego sparingpartnera pred galą UFC 229.

– Szczerze mówiąc, po prostu chciałem go zlać. Wielu ludzi sądziło, że jadę tam, żeby pomóc mu w przygotowaniach pod Khabiba. Nie pojechałem tam tylko z powodu Khabiba. Pojechałem tam, żeby obronić naszą dumę i honor. Jechałem tam za nas wszystkich. Gdyby mi się nie udało, może rzuciłbym w niego jakimś przedmiotem. Myślę, że dałbym sobie radę.

Źródło: mma.pl / lowking.pl

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj