Fot. Darren Till, mat. prasowe

W ostatnim wywiadzie dla ESPN brytyjski zawodnik wyraził swoje przekonanie, że prędzej czy później zdobędzie mistrzostwo kategorii średniej UFC.

Fighter ma na swoim koncie 21 walk i 18 zwycięstw.  W najnowszej rozmowie tłumaczy, że na ten moment skupia się najbardziej na rozwoju i kolejnych walkach, jest to dla niego ważniejsze niż pieniądze.

[Transkrypcja lowking.pl]

Czuję się świetnie. Skupiam się wyłącznie na sporcie. Mam wspaniałą drużynę za sobą. Trenera Colina Herona. Nie mógłbym wymarzyć sobie lepszego trenera. Moja rodzina, moi przyjaciele – wszyscy mnie wspierają. W stu procentach skupiam się na sporcie, nie zajmuję sobie głowy niczym innym. Czasami niektórzy ludzie wokół mnie czy mojej drużyny mówią mi, że powinienem zrobić to, zrobić tamto, bo zarobiłbym na tym jakieś pieniądze. Nigdy się w to nie angażowałem. Dopiero ostatnio zaczynam korzystać na tego rodzaju rzeczach.

Wcześniej nigdy nie interesowałem się tego rodzaju rzeczami. Mam od lat ten sklep „Darren Till” i mogłem zarobić na nim grube miliony, ale po prostu nigdy mnie to nie interesowało. Dla mnie zawsze najważniejsze były treningi. Treningi, treningi, status najlepszego na świecie. Pieniądze zarobię, gdy przyjdzie pora. Teraz zaczynam co prawda na tym korzystać, ale i tak mam masę różnych ofert. Wymagałoby to jednak ode mnie poświęcenia czasu, a chcę bez reszty skupić się na sporcie.

Darren Till mówi także o nowych zawodnikach, którzy bardziej niż w treningi angażują się w prowadzenie swoich kont na portalach społecznościowych.

– Ostatnio widzę wielu zawodników Instagrama. Instagramowi wojownicy. Uwieczniają każdą sesję treningową, każdy posiłek, jaki zjedzą, każdą sesję jogi, każdą terapię. Wszystko! Ludzie mają na to wyjebane. Nie podoba mi się to pokolenie instagramowych zawodników. Widzę wielu młodych gości, którzy zaczynają przygodę ze sportem, więc jeśli miałbym dać im jakąś radę, to powiedziałbym: pierdol Instagrama, pierdol sponsorów, pierdol sponsorów od dietetyki czy fizjoterapii. Idź po prostu do klubu i haruj tam codziennie. Dzisiejsza generacja to instagramowi fighterzy, którzy publikują każdą sesję treningową, jaką robią. Skupiasz się na karmieniu ludzi na Instagramie, zamiast szlifować swoje rzemiosło.

Zawodnik przyznaje, że sam reklamuje niektóre produkty, jednak nigdy nie kłamie w sprawie ich działania, żeby tylko na tym zarobić.

Myślicie, że jestem dobrym samarytaninem? Też chcę zarobić jakieś pieniądze! Taka jest prawda, taka jest rzeczywistość. Nie lubię tych wszystkich bzdur, tych tekstów, że „to działa w stu procentach!”. Pokazałem te drinki Keto, bo dla mnie działają. Ale czy działają na ciebie albo nie działają, mam na to wyjebane. Mam to gdzieś. Próbuję zarobić jakieś pieniądze. Na mnie działa, więc jeśli na ciebie też – dobrze! Ale żebym siedział tam i opowiadał dyrdymały, że nie robię tego dla pieniędzy… Jak te pierdolone laski na Only Fans: „to nie o to chodzi, po prostu próbuję stać się modelką”. Nie. Pokazujesz dupę dla pieniędzy. Po prostu mów, jak jest.

Źródło: lowking.pl

Przeczytaj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj