Fot. Ronaldinho po wyjściu z aresztu, mat. prasowe

Były piłkarz wraz ze swoim bratem Roberto de Assis Moreirą zostali zatrzymani 6 marca. W paragwajskim więzieniu spędzili 32 dni i aktualnie przebywają w areszcie domowym.

Brazylijczycy po wpłaceniu 1,6 mln dolarów kaucji trafili do czterogwiazdkowego hotelu Palmaroga w Asuncion. gdzie obecnie czekają na proces w związku z posługiwaniem się fałszywymi paszportami. Jak przekazał Ronaldinho powodem przyjazdu do Paragwaju było uruchomienie internetowego kasyna oraz premiera książki „Craque da Vida”.

– Byliśmy totalnie zaskoczeni, że dokumenty nie są legalne. Od początku chcieliśmy współpracować z tamtejszym wymiarem sprawiedliwości, żeby wyjaśnić tę sprawę. Zrobiliśmy i powiedzieliśmy wszystko, czego od nas oczekiwano – tłumaczył Brazylijczyk w wywiadzie z ABC Color.

– Nigdy nie spodziewałem się, że będę musiał przejść przez tak trudną sytuację – dodał.

Adwokat Brazylijczyka na samym początku całej sprawy powiedział „Mój klient nie wiedział, że popełnia przestępstwo. On jest głupi”. Teraz obrona wyjaśnia, że fałszywy paszport był prezentem od jednego ze sponsorów.

Według lokalnego prawa do aresztu można trafić maksymalnie na pół roku. Termin ten upłynie 6 września. Jeśli Ronaldinho nie usłyszy zarzutów, będzie mógł wrócić do Brazylii.

Jednak jak podają media, prokuratura zdecydowała, że piłkarz oraz jego brat będą mogli wcześniej wrócić do swojej ojczyzny pod warunkiem wpłacenia kaucji w wysokości 200 tysięcy dolarów

Źródło: TVP

Przeczytaj również:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj