fot. materiały prasowe

Tak Mike Tyson po latach w książce „Żelazna Ambicja, TYSON” wspomina początki i pierwsze treningi bokserskie z człowiekiem, który na zawsze odmienił jego życie..

Ojcem sukcesów Mike’a Tysona był Cus D’Amato jeden z najwybitniejszych trenerów jacy stąpali po ziemi! Cus pracował w zdecydowanej większości z dzieciakami z problemami i ciężką przeszłością. Jego zdaniem najlepszymi pięściarzami byli ludzie, którzy w życiu nie mieli łatwo i musieli pokonać największe przeciwności w swoim życiu. Cus spotkał Tysona pierwszy raz kiedy ten miał 13 lat. Młody Mike wtedy odsiadywał 18-miesięczny wyrok w zakładzie poprawczym w Tyron School for Boys. Pierwszy talent Tysona odkrył Bobby Stewart – instruktor boksu pracujący w zakładzie, lecz to Mike swoją upartością doprowadził do spotkania z trenerem. Po ciężkich treningach Stewart postanowił pokazać młodego chłopaka Cus’owi, załatwiając przepustkę pojechali do Catskill.

Po przyjeździe na miejsce w obskurnej sali treningowej czekał już starszy Pan Cus D’Amato oraz Teddy Atlas – asystent Cusa. Mike Tyson wszedł na ring i sparował 3 rundy z Bobbym. Pierwsze słowa jakie o młodym chłopaku wypowiedział D’Amato zwaliły z nóg Stewarta a Mike w drodze powrotnej do zakładu poprawczego, gdy o tym się dowiedział płakał jak bóbr:

„Bobby, jeśli tylko zewnętrzne okoliczności nie pokrzyżują mu szyków to patrzymy na mistrza świata w wadze ciężkiej,a może nawet mistrza wszechświata”

Młody Mike Tyson zaczął regularne treningi z Cusem, ale ten miał pewne wątpliwości ponieważ twierdził, że Mike jest za wielki, za szybki, za silny i zbyt dobrze skoordynowany i na bank musi mieć więcej lat niż 13! Mike miał wtedy 167 cm wzrostu i ważył 89 kilogramów. Stewart następnym razem przyjechał z dokumentami stanowymi, które potwierdzały, że Mike ma 13 lat – Cus gdy to zobaczył dostał prawie zawału i wziął Mike’a na stronę:

„Posłuchaj, zostaniesz mistrzem kraju. Zostaniesz mistrzem olimpijskim. To jest ci pisane. Chcesz tego?” zdezorientowany chłopiec powiedział – Pewnie! i Praca z Cusem zaczęła się na dobre. Pewnego dnia Cus po kolejnych treningach wymownie wpatrzony w Tysona zadał z pełną powagą pytanie, które odmieniło wszystko:

„Czy chciałbyś odmienić swoje życie? Z tego co widzę, jeśli nic nie będzie odwracać twojej uwagi i jeśli nie pozwolisz innym ludziom namieszać sobie w głowie, zostaniesz najmłodszym mistrzem świata wagi ciężkiej w historii” – Mike Tyson tak odpowiedział:

„Miałem 13 lat a on już wierzył, że jestem niepokonany! Oczywiście odparłem, że chce zostać mistrzem świata, a jemu ta odpowiedź wystarczyła”

Niezwykle ważnym elementem treningu u Cusa było przygotowanie od strony psychicznej. Rozbijał wszystko na czynniki pierwsze tłumacząc krok po kroku dlaczego właśnie tak i to robimy. Cus twierdził, że każdy pięściarz się boi i najważniejszym jest umiejętnie wykorzystać swój strach – bo źle wykorzystany nas odkryje i sparaliżuje przed rywalem. Swoimi metodami, ciężkimi treningami Cus zaszczepił w 13-letniemu chłopakowi Bestię, która z każdym kolejnym treningiem się utrwalała by później siać spustoszenie w kategorii ciężkiej.

fot. materiały prasowe

Mike Tyson – „Cus Tłumaczył mi, dlaczego czasem pięściarzy zjadają nerwy, dlaczego nasz umysł czasem utrudnia zadanie i wyolbrzymia trudności, które musimy pokonać. Nie wszystko rozumiałem, ale się uczyłem. Cus wiedział, jak do mnie trafić, wytłumaczyć mi wszystko po mojemu. On też był dzieciakiem z ulicy, którzy wyszedł na ludzi.”

źródło: Książka „Żelazna Ambicja, Tyson” – Mike Tyson i Larry Sloman.

3 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj