fot. Facebook Piotr Strus

Piotr Strus (15-5-2) udzielił kilka dni temu wywiadu dla portalu InTheCage.pl. Wypowiedział się w nim na temat freakowych organizacji, które swoim zawodnikom proponują ogromne pieniądze za walki.

Piotr Strus 20 sierpnia zawalczy na gali ACA 109 w Łodzi. Jego przeciwnikiem będzie doświadczony Rafał Haratyk.

Nie zgadzam się z tym co się dzieje na tym świecie, że dane federacje ludziom, którzy propagują picie wódy na YouTubie, ćpanie oficjalnie i robią z siebie błaznów – płacą tak ogromne pieniądze. Mam kolegów, którzy zarabiają procent, albo 10% ich wypłaty. A ich zamiatają jednego po drugim i wszyscy leżą na dechach.

To w którym kierunku ten świat zmierza i nazywanie tamtych federacji, że jakkolwiek są związane z MMA to największa krzywda jaką nam wyrządzono. Nigdy się z tym nie zgodzę. Głośno będę krzyczał, że nie. Oficjalnie mówię – ja zapraszam, ja za połowę tej stawki biorę wszystkich. Dla mnie to jest paranoja co się dzieje na tym świecie.

„Wiesz jaka jest najkrótsza droga do zrobienia kariery w MMA? Wystąpić w jakimś show telewizyjnym – patologicznym. Jeśli na antenie dozwolone jest picie, robienie z siebie debila, pokazywanie cycków przez dziewczyny, latanie z wywalonym penisem i robienie helikoptera.”

„I później on dostaje propozycję walki za 200 tysięcy, a jest mnóstwo chłopaków, którzy biją się za 5 tysięcy i generalnie wciągają ich jedną dziurką od nosa, bo nawet nie będą się zastanawiali. Wychodzą po najdłuższym okresie pandemii, nic nie robiąc, jedząc tylko burgery – no i tak by wystarczyło. To jest straszne. Ludzie ogarnijcie się, nie kupujcie tego! Jeszcze dzisiaj się dowiedziałem jakie padły propozycje na aktualnej gali, bo chcieli tam zakontraktować kogoś kogo znam. Jakie pieniądze oferują za walkę, to jest abstrakcja.” – powiedział Piotr Strus w rozmowie z InTheCage.

Źródło: InTheCage.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj