Fot. Joanna Jędrzejczyk

Joanna Jędrzejczyk w rozmowie z „Wysokie Obcasy” opowiedziała o zdradzie narzeczonego. –Byłam marionetką. Nie chciałam wierzyć, że jestem zdradzana – opowiadała była mistrzyni UFC cytowana przez Sport.pl

Zadzwoniła do mnie ta kobieta, opowiedziała o wszystkim. I widzisz, przyznała się ta osoba, a ten facet nie miał odwagi. Zapytałam się, czy mam jej za to dziękować – opowiada zawodniczka, która przyznaje, że mimo iż próbowała sobie poradzić z tą sytuacją, to wpłynęła ona negatywnie nie tylko na jej życie prywatne, ale także walki w UFC.

Przed pierwszą moją przegraną, z Rose Namajunas w Nowym Jorku, rozstałam się z narzeczonym. To było trzy lata temu. Planowaliśmy wspólne życie, zaręczyliśmy się w 2016 roku. Ale wszystko zaczęło się sypać. Najpierw mówiłam sobie: „Jestem JJ, mogę to znieść, jak cios, dam radę”. Ale nie dałam, nie mogłam pójść dalej. Bo jeśli nie masz poukładanego życia prywatnego, nie masz spokoju w głowie. To wychodzi w innych sferach życia. U mnie wyszło w oktagonie – dodała Jędrzejczyk.

Starcie z Rose Namajunas zakończyło się pierwszą przegraną w karierze JJ. W 2007 roku na UFC 217 straciła mistrzostwo UFC w wadze słomkowej.

Jędrzejczyk ostatni pojedynek stoczyła w marcu tego roku. Na gali UFC 248 zmierzyła się z Weili Zhang. Po 5-rundowym starciu Polka ostatecznie przegrała z chińską zawodniczką, jednak starcie zostało uznane za jedno z najlepszych w historii MMA kobiet.

Póki co nie wiadomo kiedy kolejny raz zobaczymy JJ w klatce. Zawodniczka liczy, że jej kolejne starcie będzie miało status mistrzowski i właśnie na taki pojedynek zamierza powrócić Joanna.

Źródło: Sport.pl

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj