fot. Facebook

Rafał Jackiewicz był gościem Mateusza Borka w programie „W Ringu”. Prowadzący nie czekał długo i od razu zapytał „Wujka Rafcia” o skandaliczną sytuację, do której doszło po gali w Niemczech! Więcej o skandalu na gali w Niemczech przeczytacie tutaj.

W sobotę na gali w niemieckim Braunlage Rafał Jackiewicz (52-26-2, 22 KO) sprawił sporą niespodziankę wygrywając z wielkim faworytem Rico Mueller (25-4-1, 17 KO). Teraz Niemcy próbują unieważnić walkę!

Dzień po walce na BoxRec przy tej walce widniał zielony kwadracik po stronie Polaka jako zwycięzcy pojedynku, a dziś… już zwycięstwo zniknęło i walka jest uznana jako ND – czyli w skrócie mówiąc, nie była oficjalnie punktowana!

Czy Ty dostałeś w ogóle informacje na temat tego, że następuje protest? – spytał Mateusz Borek.

Nie, jakiś typ mi przysłał screena na Facebooku i powiedział Ty Rafciu, co jest…? Przeczytałem i widzę non-contest, dzwonię do Krzysztofa Krasickiego, mówię co jest Krzysiu, jak to jest dziadku, nie było żadnego liczenia, kontrowersji.. wygrałem walkę dwa do jednego. Nagle się okazuje, że walka non-contest. Dzwonię do Krzyśka i pytam – my byliśmy w Niemczech? Musiałem się upewnić. – powiedział Jackiewicz

Wiedziałem, że walkę wygrałem, wiem jaki był przebieg walki, jednak są to Niemcy. Przyjeżdża stary dziadek z Facebooka, myślałem, że walkę wygrałem ale w najlepszym wypadku dadzą remis. Ja dwa tygodnie trenowałem – zrobiłem tarczę. Jak jechałem to miałem jeszcze dwa i pół kilo do zrobienia. Nie jadłem trzy albo cztery dni. Byłem na trzech tarczach, zrobiłem sparingi. – dodał bokser.

Pełna rozmowa poniżej:

Źródło: „W Ringu”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj