Fot. Paweł M. ps. „Misiek”, mat. prasowe

Dziennikarze „Gazety Wyborczej” dotarli do zeznań byłego lidera Sharks, które wyciekły do sieci. Paweł M. ps. „Misiek” pogrążył w nich setki osób, opowiadając ze szczegółami o handlu narkotykami, napadach czy współpracy z innymi gangami. Zeznania liczą 350 stron.

Poszukiwany przez prokuraturę „Misiek” został zatrzymany w październiku 2018 roku we Włoszech. Paweł M. był podejrzany o pobicie z użyciem maczety, napad oraz kierowanie grupą przestępczą i handel narkotykami. Nie przyznał się jednak do żadnych zarzutów i trafił do aresztu.

Podczas mojego dzisiejszego przesłuchania w Prokuraturze Krajowej w Krakowie, w którym brał udział mój mecenas z wyboru – Andrzej Mucha odmówiłem składania wyjaśnień i nie przyznałem się do przedstawionych mi uzupełnionych zarzutów. Uczyniłem tak dlatego, ponieważ nie chciałem, aby mój mecenas dowiedział się, że chcę w prowadzonym postępowaniu składać wyjaśnienia i współpracować z Policją i Prokuraturą w zakresie mojej działalności przestępczej – rozpoczął wyjaśnienia Paweł M. ps. Misiek.

Zacząłem od zakupu mniejszych ilości narkotyków. Kupowałem je od mężczyzny o ksywie Kooman, który jest bratem byłego bramkarza Legii Warszawa. (…) Kooman nazywa się Łukasz Sz. On był jednym z liderów Lechii Gdańsk. Ja od niego kupowałem narkotyki w 2007 r. Jednorazowo zakupywałem u niego 10 kg marihuany oraz 100 do 200 gram kokainy. Kokainy w podanym okresie kupiłem nie mniej niż 1 kg łącznie, natomiast marihuany zakupiłem łącznie 50-70 kilogramów – Misiek najpierw mówi o tym, jak wszedł w biznes narkotykowy i podaje pierwsze nazwisko zamieszanego w nielegalny proceder.

Wisła Kraków – Wisła Płock (18.09.20)Młyn Wisły już po zapoznaniu się z lekturą.

Publiée par Władcy Trybun sur Vendredi 18 septembre 2020

Paweł M. opowiada o licznych transakcjach narkotykowych, o dokładnych ilościach nielegalnych substancji oraz podaje imiona, nazwiska i pseudonimy kolejnych osób. 

W tym mieszkaniu mieszaliśmy amfetaminę z kofeiną, kokainę z lidokainą i kofeiną, natomiast marihuanę z podbiałem lub zielem angielskim. Z 10 kg marihuany po zmieszaniu z jakimiś ziołami zakupionymi w aptece zwiększaliśmy jej objętość do 12-13 kg. Natomiast objętość 1 kg amfetaminy po zmieszaniu z kofeiną zwiększaliśmy do 2 kg – zeznał również, jak mieszali narkotyki, żeby móc na nich więcej zarobić.

„Misiek” przyznaje się m.in. do udziału w pobiciach Jarosława P. ps. „Lotek” – kibola Górnika Zabrze oraz Daniela Dz., ps. „Romek”, który był szefem kiboli GKSu Katowice. Obaj zostali pobici i skatowani maczetami. Cudem udało im się ujść z życiem.

Prokuratura dzięki współpracy dowiedziała się o wielu innych aktach przemocy i napaściach z użyciem niebezpiecznych narzędzi jak młotków, siekier czy łopat, które kończyły się śmiercią ofiar.

Paweł M. przyznał również, że do zarządu Wisły Kraków wprowadzał swoich współpracowników. Co ciekawe wiceprezes klubu Damian D. przekazał kibicom „Sharks” 50 tysięcy złotych, aby ci mogli udać się na Euro 2016. Za te pieniądze opłacili hotele, kupowali bilety. Damian D. oraz prezes Wisły Marzena S. oddawali również „Miśkowi” 15 tysięcy złotych ze swojej miesięcznej pensji, oraz prowizje od pozyskanych sponsorów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

2 KOMENTARZE

    • Posiedzi chwilę ,a potem wróci do swojego życia.Wszyscy ktorzy są wymienieni w tych zeznaniach ,może i handlowali prochami,mieli burdele,kluby itd dzisiaj za to są „szanowanymi”obywatelami którzy mają firmy,są ustawieni ,tylko nikt nie zapyta skąd jeden czy drugi bandyta wziął pieniądze na te legalne biznesy,czy nadal nie piorą tam pieniędzy.Wykończyli klub który tak rzekomo kochali.Wisła jest w czarnej d….a misiek ma tyle kasy odłożone ,że ma to gdzieś , nie dostanie dużo.odsiedzi ,dostanie nowe papiery,a za parę lat napisze książkę i zostanie celebryta.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj