fot. Materiały prasowe

Dominick Reyes przed nadchodzącą walką z Janem Błachowiczem udzielił wywiadu dla Przeglądu Sportowego! W rozmowie z Przemysławem Osiakiem opowiedział między innymi o tym, jak widzi zakończenie walki z Jankiem, przyznał, że jest gotowy na każdy scenariusz.

Co powiedział Reyes w rozmowie z Przeglądem Sportowym i jak widzi walkę z Polakiem?

Wizualizuję sobie to na wszystkie sposoby – moje zwycięstwo w pierwszej, drugiej, trzeciej, czwartej, piątej rundzie. Poddaję go, nokautuję, kopię w głowę. Do wszystkiego się przyszykowałem, ale na końcu liczy się tylko to, żeby to moją rękę podnieśli do góry. – powiedział Reyes, który planuje zakończyć walkę przed czasem.

Amerykanin przyznaje, że woli walczyć w stójce, niż się „przytulać”. Sugeruje, że to być może on obali Błachowicza!

Wolę walczyć, zadawać ciosy, bić przeciwnika i go kopać niż się do niego przytulać. Fani mają być podekscytowani, ma im się podobać. Parter nie jest tak emocjonujący. No, w pewnym sensie jest, ale nie tak bardzo. Każdy i tak czeka, aż zawodnicy wstaną i znów zaczną się okładać uderzeniami. Już dawno temu trenowałem zapasy, a od ośmiu lat znam jiu-jitsu. Nie boję się więc, że zostanę poddany albo obity pięściami w parterze. Ale chodzi mi o kibiców i dlatego wolę wrócić do stójki. Jednak kto wie, może ja Błachowicza jednak obalę? A może będę cały czas uderzał i dzięki temu go przewrócę?

Zawodnik przyznał również, że Jana Błachowicza zauważył już w 2018 roku.

W 2018 roku miałem walkę z Jaredem Cannonierem, a wcześniej pokonał go Błachowicz. Oglądałem nagranie tamtego pojedynku i pomyślałem sobie, że Jan jest naprawdę dobry. Chciałem z nim walczyć. Dlatego kiedy pokonałem Cannoniera w pierwszej rundzie, rzuciłem Błachowiczowi wyzwanie, choć nie skierowałem go bezpośrednio do niego. Powiedziałem tylko komu trzeba, że jest gość, którego styl mi się podoba i że chcę z nim rywalizować. Wtedy nie dostałem odpowiedzi. Cieszę się jednak, że wreszcie nadeszła. I jestem podekscytowany.

Zobacz koniecznie:

Cała rozmowa Dominicka Reyesa z Przeglądem Sportowym tutaj.

Źródło: Przegląd Sportowy

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj