fot. UFC

Jan Błachowicz (26-8) jest przykładem na to, że Polak potrafi i nie tylko krzykiem w mediach można wywalczyć sobie mistrzowską walką, ale ciężką i mozolną pracą. 3 lata temu po 4 porażce w UFC Błachowicz był o krok od zwolnienia w UFC. Gdzie jest dzisiaj? W sobotnią noc staje do najważniejszej walki w historii polskiego MMA! A jak do tego doszło..

Początek kariery:

Jan Błachowicz urodził się 24 lutego 1983 roku w Cieszynie. Zawodową karierę rozpoczął w 2007 roku od porażki. Parę miesięcy później z rekordem (0-1) wystąpił na turnieju KSW Elimination. Błachowicz pokonał 3 rywali jednego wieczoru i został zwycięzcą całego turnieju dzięki czemu dostał kontrakt od federacji KSW. W maju 2008 roku na gali KSW 9 ponownie wziął udział w 8-osobowy turniej, w którym ponowni triumfował, wygrywając m.in. z Antonim Chmielewskim czy Azizem Karaoglu. W późniejszej karierze odniósł bardzo poważną kontuzję kolana, która wykluczyła go ze startów w MMA na 1,5 roku.

Międzynarodowy Mistrz KSW:

W marcu 2011 roku na gali KSW 15 po 9 zwycięstwach z rzędu „Cieszyński Książę” stanął do walki o pas kategorii półciężkiej KSW. Po dramatycznej walce z Rameau Thierry Sokoudjou, Błachowicz z powodu kontuzji mocno okopanej przez Kameruńczyka nogi nie był w stanie wyjść do 3 rundy przegrywając przez TKO. Trzy miesiące później Janek poddał Toni Valtonena i wywalczył sobie rewanż z Kameruńczykiem. Do starcia doszło pod koniec 2011 roku na gali KSW 17 i po jednogłośnej decyzji Jan Błachowicz udanie się zrewanżował Sokoudjou zostając międzynarodowym mistrzem KSW kategorii półciężkiej. W pierwszej obronie pasa Polak zmierzył się z Mario Miranda, którego pewnie wypunktował po 3 rundach. W dwóch kolejnych obronach mistrzowskiego pasa Błachowicz jednogłośnymi decyzjami pokonywał kolejno Houstona Alexandera oraz Gorana Rejlicia i te zwycięstwa otworzyły Jankowi drzwi do „marzeń”.

fot. KSW

Początek w UFC:

Na początku 2014 roku Jan Błachowicz podpisał kontrakt z największą i najlepszą federacją MMA na świecie z UFC. Debiut nastąpił w październiku i od razu była to walka w karcie głównej na gali w Szwecji. Przeciwnikiem Polaka był solidny i mocno promowany faworyt publiczności Ilir Latifi. Błachowicz bez żadnego respektu wyszedł do rywala i potężnymi kopnięciami na korpus, ku niedowierzaniu publiczności w 1 rundzie pokonał Szweda i z przytupem zameldował się w UFC. W kolejnych walkach niestety nie było kolorowo.

Pierwsze porażki w UFC i widmo zwolnienia:

Kolejną walkę Cieszynianin stoczył na gali UFC w Krakowie w maju 2015 roku. Niestety po zachowawczej i słabej walce został wypunktowany przez Jimiego Manuwę. Do oktagonu wrócił we wrześniu i doznał najboleśniejszą porażkę w całej karierze. Polak został całkowicie zdominowany przez Coreya Andersona, który miażdżącą przewagą wygrał na punkty po 15 minutach – werdykt sędziów mówił sam za siebie (30-25, 30-25, 29-26) – przepaść. Pół roku po druzgocącej porażce Błachowicz odbudował się pewnym punktowym zwycięstwem z Igorem Pokrajcem i wydawało się, że wrócił na właściwe tory. Jednak Janek w słabym stylu przegrał 2 kolejne walki z Alexandrem Gustafssonem oraz Patrickiem Cumminsem i z rekordem w UFC (2-4) wszyscy spodziewali się zwolnienia z UFC.

Ostatnia szansa – Gala UFC w Polsce i początek drogi na szczyt:

Gdyby nie plany UFC o kolejnej gali w Polsce to prawdopodobnie Jan zostałby zwolniony. Pod koniec 2017 roku UFC po raz drugi zagościło w Polsce. Jan Błachowicz w walce z cyklu o być albo nie być spektakularną gilotyną w stójce udusił Devina Clarka i wrócił do gry! Kolejny pojedynek stoczył już 2 miesiące później biorąc walkę w zastępstwie z Jaredem Cannonierem. Po świetnych 15 minutach Błachowicz pewnie wypunktował Amerykanina. Wszyscy fani MMA w Polsce spodziewali się, że Polak jest w stanie dokonać jeszcze wielkich rzeczy w sportach walki.

W marcu 2018 roku przyszedł czas na wielki rewanż. Janek zmierzył się w co-main evencie na gali w Londynie z Jimmim Manuwą. Po kapitalnej walce (przez wielu najlepszej w karierze) Polak pokonał faworyzowanego Anglika na jego terenie jednogłośną decyzją. Oczywiście do Błachowicza powędrował dodatkowy bonus za występ wieczoru. Po zasłużonych wakacjach „Cieszyński Książę” wziął bardzo ryzykowną walkę i zmierzył się z dużo niżej notowanym, ale bardzo groźnym Nikitą Krylovem na gali UFC w Rosji. Nie taki diabeł straszny jak go malują i Jano po bardzo dobrej walce poddaje w 2 rundzie Ukraińca i wymownym gestem pokazuje, że chce walkę o pas, który wtedy był w posiadaniu Daniela Cormiera.

fot. UFC

Pierwsza walka wieczoru, pojedynek o pas na wyciągnięcie ręki:

Ostatnim przystankiem do walki o pas była gala UFC w Pradze, w której Błachowicz wystąpił w walce wieczoru krzyżując rękawice z Thiago Santosem. W mediach mówiono głośno, że jest to eliminator do walki o pas kategorii półciężkiej. Jano walczył mądrze w 2 pierwszych rundach i prowadził na punkty. W trzeciej zaczął mocno ryzykować i otwierać się co idealnie wykorzystał Brazylijczyk wyprowadzając serię ciosów, po których Polak padł na matę. Po chwili sędzia był zmuszony przerwać walkę – wygrana Santosa przez TKO. Parę miesięcy później Thiago dostał walkę o pas z Jonem Jonsem.

Powrót po porażce i czas na spektakularne nokauty:

Polakowi walka mistrzowska przeszła obok nosa, ale nie załamał się i wrócił już w lipcu na gali UFC 239. Błachowicz zmierzył się z bardzo niebezpiecznym Luke’iem Rockholdem czyli byłym mistrzem UFC kategorii średniej. Amerykanin mocno lekceważył Polaka w mediach, kpiąc z niego mówiąc, że skończy jego karierę i będzie płakał po walce. Co na to Janek? Pięści przemówiły w ringu! Błachowicz w spektakularny sposób ciężko znokautował Rockholda w 2 rundzie łamiąc mu przy tym szczękę! Kolejny bonus powędrował z Jankiem do Polski.

Następnie Polak wyruszył do Brazylii na walkę wieczoru z legendarnym „Aligatorem” Rolando Souzą. To była taktyczna, wyrównana walka, która nie porwała kibiców, ale to ręce Błachowicza powędrowały do góry po niejednogłośnej decyzji sędziów. W lutym 2020 roku Błachowicz zmierzył się ze swoim koszmarem, z walką która śniła mu się po nocach.

ZAREJESTRUJ SIĘ I OBSTAWIAJ UFC 253 | OTWÓRZ KONTO

W Rio Rancho w walce wieczoru stanął do rewanżu z Coreyem Andersonem. Corey był pewny swego a Janek nie mógł już sobie pozwolić na błąd myśląc o walce o pas. Walka trwała tylko 3 minuty i Polak brutalnym sierpem ustrzelił i ciężko znokautował Amerykanina! Rewanż wymarzony, a tuż po nokaucie Błachowicz ruszył w kierunku Jona Jonsa dał sygnał, że on jest następny i chce walki o pas!

26.09.2020 Historyczna data w polskim MMA

Na ostatnie 8 walk w UFC Jan Błachowicz wygrał 7 i w końcu doczekał się walki o wymarzony pas! Na gali UFC 253 w Abu Dhabi zmierzy się z Dominickiem Reyesem o wakujący pas UFC kategorii półciężkiej. Dlaczego wakujący? Bo Jon Jones „uciekł” na podbój kategorii ciężkiej. Mocno wierzymy, że w niedzielny poranek 27 września usłyszymy „And The New Light Hevy weigh Champion – JAAAN BLACHOOOWIIICZ!

GDZIE OGLĄDAĆ WALKĘ JANA BŁACHOWICZA?

INFORMACJE O TRANSMISJI

W ostatnim wywiadzie dla Polsat Sport prezydent UFC, Dana White pochwalił polskiego fightera, uznając go za jednego z najlepszych zawodników walczących w kategorii półciężkiej.

Jan jest bardzo twardym gościem. Ma na koncie 9 wygranych przez poddanie oraz 7 przez nokaut. Wygrał 7 z ostatnich ośmiu pojedynków i jest jednym z najlepszych półciężkich na świecie. 27 września w Abu Zabi, na „Fight Island”, dowiemy się, czy jest numerem 1 na świecie – powiedział White.

ZAREJESTRUJ SIĘ I OBSTAWIAJ UFC 253 | OTWÓRZ KONTO

Wspierasz Janka? Udostępnij dalej!

Przeczytaj również:

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj