Fot. Cezary Kęsik / Mamed Khalidov

Na ostatniej gali KSW 55 Mamed Khalidov błyskawicznie znokautował Scott Askhama i zrewanżował się za porażkę z 2019 roku oraz odebrał Anglikowi mistrzowski pas organizacji.

Obecnie na ten moment ciężko będzie wskazać rywala, który mógłby w roli pretendenta do pasa stanąć do walki z Khalidovem.

Zarówno kibice, jak i włodarze organizacji byłby zainteresowani pojedynek z Michałem Materlą, który w sobotę rozbił Aleksandra Ilicia. Jednak Polak kilkukrotnie zapewnił, że do takiego pojedynku drugi raz już nie dojdzie.

Natomiast na trzeci pojedynek ze Scottem Askhamem jest zbyt wcześnie. Anglik zapewne będzie musiał pokonać innego rywala, jeśli myśl o kolejnej walce z Khalidovem.

O potencjalny pojedynek o pas został zapytany natomiast Cezary Kęsik, który udzielił wywiadu portalowi Sport.pl. 30-letni Puławianin ma na swoim koncie 12 zwycięskich pojedynków i nie przegrał żadnego starcia. Zawodnik aż 11 razy kończył swoich rywali przed czasem.

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ:

Niepokojące zachowanie Mike’a Tysona podczas wywiadu. „Pijany? Zjarany?” Pięściarz odpowiada! [WIDEO]

Ostatni raz w KSW walczył w 2019 roku na 51 edycji gali. Kęsik pokonał wówczas Aleksandra Ilicia, którego poddał w 2 rundzie. Po tej walce Polak stoczył dwa pojedynki dla organizacji TFL.

Wszystko wskazuje, że wrócę do klatki w grudniu, ale jeszcze nie znam swojego rywala. Starcie z Mamedem? Takich propozycji się nie odrzuca, więc na pewno bym skorzystał. Mamed to ikona tego sportu, ale nie był nigdy żadnym moim idolem. Bardzo dobry zawodnik i tyle. Jeśli w grudniu wygram, to będę miał rekord 13-0, co sprawia, że kolejna walka powinna już być o pas. Podejrzewam jednak, że właściciele KSW wymyślą Mamedowi kogoś z zagranicy – powiedział Kęsik.

W KSW często bywa tak, że przychodzi ktoś z zagranicy i na dzień dobry dostaje walkę o pas, a polski zawodnik zazwyczaj musi się cierpliwie wspinać po drabince. Jeśli jednak bym dostał propozycję, to bym się nad nią nie zastanawiał. MMA to taki sport, że wystarczy chwila nieuwagi i możesz pokonać każdego. Szczerze mówiąc, myślałem, że Askham ponownie zagoni Mameda do parteru i go wypunktuje. Tymczasem przyjął jednego kopniaka i nie wiedział, jak się nazywa. Takie jest właśnie MMA – dodał Fighter.

Źródło: Sport.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj