piątek, 19 sierpnia, 2022
Strona głównaFame MMADamian Janikowski o walce w FAME MMA - "Z emerytury mogę...

Damian Janikowski o walce w FAME MMA – „Z emerytury mogę sobie wpaść do Fame” [WIDEO]

Fot. Damian Janikowski

Damian Janikowski wziął udział w ostatnim odcinku programu Oktagon Live, gdzie wspomniał o ewentualnym występie dla FAME MMA.

Wrocławski zawodnik rozpoczął karierę w 2017 rok od walki na KSW 39. Janikowski wszystkie 8 zawodowych walk stoczył dla tej samej organizacji. W ostatnim pojedynku 10 października po decyzji sędziowskiej wygrał z Andreasem Gustafssonem. Obecnie bilans Damiana to 5 zwycięstw i 3 przegrane.

W trakcie programu Janikowski odniósł się do tematu zakończenia kariery i potencjalnej walki dla FAME MMA.

Myślę, że na koniec kariery będę toczył jeszcze pojedynki w KSW. Jeżeli już zakończę karierę i dostanę po jej zakończeniu propozycję od Fame MMA, pewnie ją przyjmę, bo to będzie dla mnie wypłata – powiedział Janikowski.

Fighter potwierdził, że zamierza skończyć karierę tam, gdzie ją zaczął, jednak po ostatniej zawodowej walce może wystąpić na największej gali freak-fightów w Polsce.

Jeśli będę kończył karierę, to będę ją kończył w KSW, jeżeli ją zakończę, to będę na emeryturze i z emerytury mogę sobie wpaść do Fame – dodał.

YouTube video
Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!
Przemek Krautz
Od lat prawdziwy fan piłki nożnej. Od 11 roku życia trenuję boks, który jest moim hobby. W wolnym czasie podróżuje. Ulubiony kierunek? Włochy i Francja, ale przede wszystkim uwielbiam wspinaczkę górską i polskie Tatry.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

Najnowsze

(VIDEO) Lech Poznań pokonał Dudelange po niezwykle wyrównanym starciu. „Kolejorz” MUSIAŁ...

0
Lech Poznań tym razem zwycięski. Mistrzowie Polski musieli wykonać plan minimum, co im się w pełni udało. "Kolejorz" pokonał F91 Dudelange 2:0, choć nie miał on wyraźniej przewagi nad rywalami. W końcówce meczu czerwoną kartkę zobaczył Antonio Milic.