Fot. Mariusz Pudzianowski / Piotr Szeliga

Od jakiegoś czasu w mediach mówi się o potencjalnej walce Mariusza Pudzianowskiego z Piotrem Szeligą. Wszystko zaczęło się od wywiadu, w którym były hokeista przyznał, że z chęcią stanąłby do walki z zawodnikiem KSW.

Następnie pomiędzy zawodnikami doszło do wymiany zdań w sieci. Na social mediach pojawiły się także nagrania, w których Szeliga zaczepia Pudzianowskiego i w taki sposób próbuje doprowadzić do walki. 

Oczywiście jak najbardziej. Samo wyjście do klatki z Mariuszem Pudzianowskim to jest już bardzo duży prestiż, więc ja nie widziałbym problemu, żeby z nim wyjść, bo tutaj byłoby na pewno więcej zysków jak strat – powiedział w wywiadzie Szeliga.

Pudzianowski odpowiedział, że przyjmuje wyzwanie, jednak stawia pewien warunek. Przegrany wraca do domu z pustymi rękami, nie dostaje wypłaty za walkę. Szeliga następnie dodał, że swoją gażę zamierza przeznaczyć na fundację Marcina Różalskiego.

TRANSMISJA, STREAM FAME MMA 8 – DOSTĘP

Zapraszam cię do nas, do KSW. Skoro zapraszam cię do nas, to zasady gry ustalamy my. Rozmawiałem z Martinem. Wszystko albo nic. Dobra, dam ci do wyboru. Możemy zrobić to w małych rękawiczkach. Typowe zasady MMA. Dobrze, widzę, że boksujesz dobrze, niech ci będzie. Nie będziemy kopać. Tylko gołe pięści i łokcie. Wszystko albo nic. Zasady ustalamy my. Ja cię zapraszam, bo mało kto może sprostać moim wymaganiom. Jeżeli twoja federacja mnie zaprosi do siebie i sprosta moim wymaganiom, to bardzo proszę. Możesz zrobić ze swoją gażą, co tylko chcesz – odpowiedział Pudzianowski.

Szeliga przyjął warunki i wyzwanie walki na gołe pięści. Jednak sprawa następnie ucichła. Ponownie powrócił do niej w wywiadzie po konferencji przed FAME MMA.

W rozmowie z portalem mmarocks.pl Szeliga został zapytany o „docelowego” rywala.

Wiesz co, docelowo bym się chciał bić z Popkiem. To był mój cel ogólnie przyjścia do FAME MMA. Chciałbym się bić z Popkiem. Ale tak jak widziałeś, wychodzą jakieś tam inne rzeczy. Tutaj wychodzi Mariusz Pudzianowski na gołe pięści. To by było już w ogóle spełnienie moich najskrytszych marzeń, walka z takim człowiekiem – Powiedział zawodnik, po czym został zapytany – „Czy to się uda?”.

Czy to się uda? Podobno coś tam się dzieje, coś tam się dzieje, więc zobaczymy. No na razie nie mówimy co. Coś tam się dzieje. Coś tam dzwoni, ale nie wiadomo, w którym kościele, jak dojdziemy do tego kościoła, to usłyszymy – dodał. 

Źródło: mma.pl / mmarocks.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj