Artur Szpilka
fot. Artur Szpilka Instagram

Artur Szpilka udzielił wywiadu dla swojego sponsora, firmy KRUK’s different. W rozmowie z Kastą poruszył m.in tematy walki swojej życiowej partnerki Kamili dla federacji FAME MMA, poruszona została również kariera Michała Materli, czy znajomości z Mamedem Khalidovem.

Szpilka nadal nie ma dogadanej swojej kolejnej walki, jego rywalem ma być Łukasz Różański, jednak jeśli ten plan nie wypali to dojdzie do rewanżu z Radczenko. Popularny „Szpila” swoje następne walki zamierza toczyć w kategorii ciężkiej. 31-latek ma na swoim koncie 24 zwycięstwa i tylko 4 porażki. 

W ostatniej walce po kontrowersyjnym werdykcie sędziów wygrał z Serhijem Radczenko. Zarówno wielu kibiców, jak i osób związanych ze środowiskiem bokserskim przyznało, że starcie zdecydowanie należało do ukraińskiego pięściarza, który powinien zostać zwycięzcą.

Szpilka w rozmowie z Kastą dla KRUK’s different opowiedział o swoich pierwszych treningach.

  • Na początku trenowałem kung-fu i zrezygnowałem. Robiliśmy dużo formy, uczyliśmy się tych wszystkich pozycji itd. Ja mówię nie, ja tego nie oczekuje, ja chce się bić. Byłem dwa razy uczniem miesiąca, bo tylko dwa miesiące trenowałem. Potem pamiętam, że kopnąłem siostrę niestety, chciałem wypróbować nowe kopnięcie. Kamili mama powiedziała, że już nie będziesz chodził… Byłem takim nadpobudliwym dzieckiem za młodego. Pamiętam poszedłem do szkoły wypróbować nowe kopnięcie. I tam właśnie któryś bokser utarł mi nosa. To była pierwsza nieoficjalna przegrana, dostałem dwa lewe proste. Zacząłem wykonywać te wszystkie formy. [przyp. red. z kung-fu]. Wtedy mówię, nie, ja muszę chodzić na boks, bo to jest walka.
  • Na pierwszy nieoficjalny trening przyszedłem złapać chłopaka z przeciwnej drużyny. Wtedy byłem kibicem Wisły Kraków, a to był gość z Cracovii. To był trening bokserski, ja nie wiedziałem. Zaczęliśmy się bić, taki sparing. Pamiętam, że tak mi zaimponowało to, że w boksie jest cały czas konfrontacja. To było typowe szkolenie pod walkę. Pamiętam, po sześciu miesiącach treningów zdobyłem Mistrza Polski, a po ośmiu zdobyłem wicemistrza Europy. Ostatni przede mną był Andrzej Gołota, który też zdobył wicemistrza Europy. Moja kariera wtedy poszła w górę, rok za rokiem Mistrz Polski… później podpisałem kontrakt zawodowy. „

Szpilka poruszył ostatni głośny temat zatrzymania „Tysona” z GROMDY. Bokser z Wieliczki zaznaczył, że można wiele osiągnąć, gdyby nie narkotyki i przestępczość związana z chuliganami.

Szpila dał przykład „Tysona” z GROMDY, który wygrał pierwszą edycję i miał zawalczyć w finale. Niestety na własne życzenie pokrzyżował sobie plany. Zobacz: Krystian „Tyson” K. trafił do więzienia! Co z finałem GROMDY?

  • Z perspektywy czasu żałuje, bo wierzyłem w coś, czego nigdy nie było. Wtedy miałeś poczucie, że wszyscy pójdą za Tobą. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Dzisiaj widzisz co się dzieje. Ja uważam, że gdyby nie było narkotyków i przestępczości związanej z chuliganami to byłoby dużo kibiców, chuliganów, którzy gdzieś się tam biją. Gdyby tego nie było mielibyśmy świetnych fighterów. Popatrz co daje taka GROMDA. To są walki na gołe pięści. Dzięki temu chłopak, który wygrał GROMDĘ… znaczy nie całą, bo tam wiadomo…, ale to pokazuje, że można. Nie trzeba być chuliganem ale z tego środowiska można brać ten narybek.

Źródło: KRUK’s different

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj