El. MŚ 2022: Grad bramek w Budapeszcie i podział punktów w meczu przyjaźni!

1
Węgry - Polska
fot. screenshot TVP Sport

Od podziału punktów rozpoczęła zmagania w eliminacjach do mistrzostw świata 2022 reprezentacja Polski. “Biało-Czerwoni” w konfrontacji z Węgrami musieli odrabiać nawet dwubramkową stratę. Na szczęście punkt dla naszej drużyny uratowali zmiennicy oraz kapitan.

Debiutujący w roli selekcjonera reprezentacji Polski Paulo Sosusa, nie mógł wyobrazić sobie gorszego początku pracy z kadrą. Mecz na dobre się nie rozpoczął, a Polacy już musieli gonić wynik. Wszystko za sprawą bramki Adama Szalaia z 6.minuty. Węgierski napastnik wykorzystał sytuację sam na sam z Wojciechem Szczęsnym, który mógł lepiej zachować się w tej sytuacji. Nie bez winy był również Jan Bednarek, który przy podaniu Attila Fiola pogubił się w defensywie. 

Bramka z początku potyczki wpłynęła na dalszy przebieg meczu ”Biało-Czerwoni” przez większość czasu gry posiadali piłkę przy nodze, jednak niewiele z tego wynikało. W poczynaniach Polaków brakowało kreatywności, precyzji a przede wszystkim dynamiki, która mogłaby zaskoczyć dobrze broniących się gospodarzy. Ci od czasu do czasu wychodzili z groźnymi kontrami, które na szczęście w porę były zatrzymywane. 

Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym, ale zasłużonym prowadzeniem Węgrów, którzy nie dopuścili gości do choćby jednego groźnego uderzenia na bramkę.

Druga połowa rozpoczęła się od kolejnego ciosu. Piłkarze Sousy co prawda ruszyli na przeciwnika z większym animuszem, jednak zostali za to skarceni w 53.minucie. Drugą bramkę dla Węgrów zdobył Szalai, który wykorzystał kolejne nieporozumienie w naszej defensywie. 

Po tym golu Sousa wykazał się niesamowitym trenerskim nosem. W 58.minucie selekcjoner reprezentacji Polski zdecydował się na potrójną zmianę, która wstrząsnęła przeciwnikiem. W 60.minucie na listę strzelców wpisał się wprowadzony chwilę wcześniej Krzysztof Piątek, który wykończył ładną akcję całego zespołu. Nie minęło 60.sekund, a z gola cieszyć mógł się inny rezerwowy. Tym razem piłkę do bramki posłał Kamil Jóźwiak, wykorzystując znakomite podanie Piotra Zielińskiego.

W ostatniej fazie meczu emocji nie brakowało. Podrażnieni Węgrzy ruszyli do śmielszych ataków, które ponownie dały im prowadzenie. W 78.minucie trzecią bramkę dla „Mágikus Magyarok” zdobył Willi Orban. 29-latek wykorzystał kolejne nieporozumienie pod bramką Szczęsnego, z bliskiej odległości pakując futbolówkę do siatki.

I gdy wydawało się, że Polacy wrócą do kraju bez punktów, na wysokości zadania stanął Robert Lewandowski. Kapitan drużyny pięć minut po stracie gola, otrzymał dokładne podanie od Bartosza Bereszyńskiego i nie namyślając się długo huknął w samo okienko bramki strzeżonej przez Petera Gulacsi’ego.

W końcówce zaciętego spotkania obie drużyny próbowały przechylić szalę na swoją korzyść, jednak za każdym razy w poczynaniach jednej i drugiej ekipy brakowało dokładności pod bramką rywala. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 3-3, z którego bardziej zadowoleni będą „Biało-Czerwoni”

25.03.2021, Budapeszt

Węgry – Polska 3-3 (1-0)

Bramki: Adam Szalai 6’, 53’, Orban 78’  – Piątek 60’, Jóźwiak 61’ Lewandowski 83’

Żółte kartki: Fiola, Lang, Nagy, A. Szalai – Helik, Bereszyński

Czerwona kartka: Fiola (za dwie żółte)

Węgry: Gulacsi – Szalai Attila (72’ Varga), Orban, Fiola – Hangya (66’ Lung), Kalmar (81′ Siger), Nagy, Kleinheisler, Lovrencsics (66’ Nego) – Sallai, Szalai Adam

Polska: Szczęsny – Bereszyński, Helik (58’ Glik), Bednarek – Szymański (59’ Szymański), Moder (59’ Piątek), Krychowiak, Reca (79’ Rybus) – Zieliński – Milik (84′ Grosicki), Lewandowski

Źródło: własne

0 0 głosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie
trackback

[…] El. MŚ 2022: Grad bramek w Budapeszcie i podział punktów w… […]