Sędzia tłumaczy się po gali FEN i odpowiada Błachowiczowi – „To tak samo, jakby zawodnika po jednej przegranej walce wyrzucali z jakiejś organizacji” [WIDEO]

0
Sędzia tłumaczy się po gali FEN i odpowiada Błachowiczowi -
Fot. FEN 33, YouTube

Na gali FEN 33 sędzia Daniel Zaręba popełnił duży błąd, który może sporo kosztować Rafała Kijańczuka. Faworyt przegrał bowiem pojedynek, po którym chciał negocjować nowy kontrakt.

Kijańczuk zmierzył się z Marcinem Filipczakiem, a walka zakończyła się jeszcze w pierwszej rundzie. Sędzia przerwał pojedynek, uznając, że duszony zawodnik stracił przytomność. Wcześniej jednak nie upewnił się, podnosząc rękę Kijańczuka. Kiedy zawodnicy zostali rozdzieleni, wściekły fighter natychmiast zaczął protestować, po czym wyszedł z klatki.

To nie pierwszy raz, kiedy na gali FEN widzimy poważny błąd sędziowski. Cała sytuacja została mocno skrytykowana w sieci, głos zabrał m.in. Jan Błachowicz, który na Twitterze napisał – Nie może być tak, że sędzia popełnia tak rażący błąd i nie ponosi konsekwencji. Zawodnik ma zatrzymaną karierę, przegraną w rekordzie, a sędzia wraca do domu i za miesiąc znów jest na tej samej gali. Organizator musi reagować.

Sędzia Daniel Zaręba wydał oficjalne oświadczenie, które przeczytał w rozmowie na kanale Sport na Antenie:

Wracając do ostatniej walki, z mojej perspektywy od samego początku była ona dynamiczna i dużo się w niej działo. Podczas kluczowej akcji Marcin złapał duszenie gilotynowe. W mojej ocenie było bardzo ściśle zapięte.

Na samym początku Rafał próbował zepchnąć rękę, która go dusiła, po czym Marcin Filipczak poprawił swój chwyt. Przez to gilotyna była jeszcze ciaśniejsza. Zobaczyłem, że prawa ręka Rafała bezwładnie opadła na matę, po czym klęknąłem, aby być jeszcze bliżej zawodników i mniej więcej po trzech sekundach, widząc zamknięte oczy Rafała, krzyknąłem „Rafał”, na co nie widziałem żadnej reakcji i po tym przerwałem walkę.

Decyzję podjąłem w ułamku sekundy, byłem przekonany, że Rafał jest nieprzytomny. Nic nie wskazywało na to, że jest inaczej. Dbając o zdrowie zawodników, przerwałem tę walkę. Regulamin FEN nie określa jasnej procedury sprawdzania przytomności zawodnika podczas duszenia.

Oczywiście z perspektywy czasu zasadny było, bym utwierdził się w tym np. poprzez podniesienie ręki Rafała. I to powinienem zrobić, a nie zrobiłem. Uznałem, że każda mijająca sekunda może narazić na utratę zdrowia.

Natomiast w odpowiedzi na słowa mistrz UFC napisał:

Do mojej decyzji odniósł się również Jan Błachowicz, klubowy kolega Rafała Kijańczuka, broniąc i domagając się konsekwencji i odsunięcia mnie od sędziowania kolejnych gal FEN. To tak samo, jakby zawodnika po jednej przegranej walce wyrzucali z jakiejś organizacji.

Przy okazji chciałem napisać, iż bardzo podziwiam Jana Błachowicza za to, jakim jest człowiekiem, za skromność, a jednocześnie upór i ambicję w dążeniu do osiągnięcia tak dużego sukcesu. Jest on wzorem dla wielu młodych ludzi. Panie Janie, gratulacje.

Poniżej znajdziecie oświadczenie w formie pisemnej, jaki i nagranie z wywiadu z Zarębą:

Źródło: YouTube

0 0 głosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie