Pomówiony Salim Touahri zeznawał przed sądem – „Nie można udowodnić czegoś, co nie miało miejsca”

0
Pomówiony Salim Touahri zeznawał przed sądem -
Fot. Różal i Salim Touahri, Facebook

Przed krakowskim sądem ruszył proces w sprawie gangu pseudokibiców Cracovii. Na ławie oskarżonych zasiadło 10 członków podejrzanych o udział w grupie przestępczej. Wśród osób, które usłyszały zarzuty, znalazł się zawodnik MMA Salim Touahri, który został obciążony zeznaniami małego świadka koronnego. Wszystko wskazuje jednak na to, że jest on niewinny.

Touahri polskim kibicom jest znany jako Grizzly. Były Mistrz Polski w MMA Shooto i BJJ w formule MMA stoczył 14 zawodowych walk i nawet miał okazję spróbować swoich sił w największej organizacji MMA na świecie. Ostatni pojedynek w UFC stoczył w sierpniu 2019 roku. 5 miesięcy później został zatrzymany.

Funkcjonariusz CBŚP, który zna całą sprawę, w rozmowie z mediami przyznał, że zatrzymania dokonano celowo kilka dni przed ślubem podejrzanego, gdyż śledczy mieli nadzieję na to, że uda się go złamać i pójdzie na współpracę. Problem w tym, że nawet agent Centralnego Biura Śledczego nie wierzy w jego winę.

Salim został zatrzymany na kilka dni przed ślubem, bo uważano, że pęknie i powie wszystko, byle tylko wyjść na wolność. Tyle że wszystko wskazuje na to, że on jest niewinny – powiedział.

Salim po tym, jak w styczniu usłyszał zarzuty, został wypuszczony na wolność, ożenił się i już w lutym trafił do aresztu. Sąd podjął decyzję o tymczasowym pozbawieniu wolności podejrzanego w trakcie rozprawy odwoławczej, gdyż początkowo odrzucono wniosek o aresztowaniu. Touahri za kratami przebywa już ponad 13 miesięcy!

Prokuratura twierdzi, że Grizzly miał być członkiem gangu braci Z. oraz odpowiada za dostarczenie 10 kilogramów narkotyków. Problem w tym, że nie ma w tej sprawie żadnych dowodów potwierdzających winę zawodnika MMA. Oskarżono go jedynie na podstawie zeznań przestępcy, który w zamian za łagodniejszy wyrok, postanowił pójść na współpracę z prokuraturą.

Mały świadek koronny Krystian K. ps. Klemens to groźny bandyta, który na swoim koncie ma liczne przestępstwa. Maczetą próbował zamordować innego gangstera, dźgnął go w okolice wątroby oraz próbował poderżnąć gardło, w jednej ze spraw składał fałszywe zeznania, oraz był członkiem gangu i handlował narkotykami.

W zeznaniach świadka jest dużo sprzecznych informacji, a sam Klemens jest bardzo niewiarygodny. Kilkukrotnie przedstawiał inne wersje wydarzeń i przypisywał Salimowi absurdalne czyny, które nigdy nie miały miejsca, a prokuratura w ogóle nie wzięła ich pod uwagę. W ten sposób chciał wyrównać rachunki prywatnego konfliktu z Salimem.

Przed sądem Grizzly wyjaśnił, że pomiędzy nim, a Klemensem doszło do wymiany zdań, kiedy ten drugi źle wypowiadał się o Adrianie Z. ps. Zielony – jednym z liderów gangu, który został zastrzelony przez policję.

Touhari potwierdza, że znał wiele osób, które później zostały oskarżone, jednak sam nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa. Toczył całkowicie inne życie, zajął się studiowaniem oraz treningami. Zawodnik był skupiony jedynie na swojej karierze sportowej.

Obraziłem go słowami, jego duma została urażona, przestraszył się, wiedział też, że nie może mi nic zrobić. Wydaje mi się, że w momencie, gdy poszedł na współpracę, przypomniał sobie o mnie i chciał mnie obciążyć – wyjaśniał zawodnik MMA.

Touhari przypomina, że Klemens zeznał, iż Grizzly przed debiutem w USA próbował przejąć grupę przestępczą – A ja przecież do dwóch miesięcy byłem w USA. Wróciłem na pogrzeb Adriana Z. na 10 dni, a później znów wyleciałem do Stanów i byłem tam aż do wakacji. Jak niby miałbym kierować grupą? Nie ma na to dowodów i ich nie będzie, bo nie można udowodnić czegoś, co nie miało miejsca.

W sprawie gangu na ławie oskarżonych poza zawodnikiem MMA zasiedli również Jacek W. ps. Małpa, Krzysztof G., Marcin K. ps. Kotek., Marcin S. ps. Salkon, Robert W. ps. Olo, Mariusz N., Grzegorz K. ps. Gumowy, Piotr K. ps. Wisełka i Andrzej R. ps. Ryba.

To część ponad 50-osobowej grupy. Prokuratura zarzuca podejrzanym udział w handlu narkotykami na dużą skalę. Sam Marcin S. ps. Salkon miał uczestniczyć w obrocie 228 kg marihuany o wartości 3,5 mln zł. Inny podejrzani mieli sprzedać mniejsze ilości od 10 do 29 kg.

To jednak niewielka część z 5,5 ton marihuany, które gang przemycił z Hiszpanii do Polski. Narkotyki za 88 mln zł były ukryte w silosie, w miejscowości Skawina pod Krakowem. Za przechowanie narkotyków odpowiadał m.in. Patryk P. który jest także kluczowym świadkiem w tej sprawie. Natomiast jednym z zadań wspomnianego wcześniej Klemensa były rozliczenia finansowe.

Gang odpowiada także za sprzedaż narkotyków innym grupą pseudokibiców, ukrywanie oraz udzielanie pomocy Magdalenie K, która była ścigana czerwoną notą Interpolu, czy też udział w ustawkach. W 2017 roku w jednym ze starć kibice Cracovii dopadli konkurencyjną ekipę Widzewa, a „Małpa” uzbrojony w maczetę o mało nie odrąbał ręki Maciejowi P.

Na ten moment oskarżeni przyznali jedynie, że znają i wiedzą kim są bracia, którzy kierowali gangiem. Najdłuższe zeznania złożył Salim Touahri, który wierzy w to, że w końcu będzie mógł odzyskać wolność. Wszyscy czekają teraz, aż na sali rozpraw pojawią się Patryk P. i Klemens.

Źródło: Onet / Dziennik Polski / Sportowe Fakty

0 0 głosuj
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie