środa, 28 lipca, 2021
Strona głównaUFCDominick Reyes tłumaczy się po porażce z Błachowiczem: "Jestem na obozie i...

Dominick Reyes tłumaczy się po porażce z Błachowiczem: „Jestem na obozie i nie mogę zobaczyć ani taty, ani mamy” [WIDEO]

Dominik Reyes przerwał milczenie i skomentował swoją porażkę w starciu o mistrzowski pas wagi półciężkiej. Zawodnik próbuje wyjaśnić, dlaczego przegrał i co od tamtego momentu się zmieniło.

Do pojedynku o tytuł doszło 27 września na gali UFC 253 w Abu Zabi. Jan Błachowicz był dużym underdogiem, eksperci byli przekonani, że pojedynek bez większych problemów powinien zwyciężyć Amerykanin. Reyes miał bowiem za sobą starcie z Jonem Jonesem, które według wielu zwyciężył, jednak sędziowie podjęli kontrowersyjną decyzję o wygranej Bonesa.

Cieszyński Książę udowodnił jednak, że nie można go lekceważyć i w drugiej rundzie znokautował rywala, tym samym zapisał się na kartach historii.

Po przegranej Dominick Reyes umieścił jedynie wpisy na swoim Twitterze i Instagramie, w których pogratulował Polakowi. Następnie przez 7 miesięcy milczał, jeśli chodzi o starcie z Błachowiczem.

Dopiero w filmie, który pojawił się na kanale ESPN, Reyes odniósł się do swojej porażki. Co ciekawe, nie wspomniał ani jednego słowa o Cieszyńskim Księciu.

– [Transkrypcja lowking.pl] – Przed walką z Janem po prostu nie byłem szczęśliwy. Covid w pełnym natarciu, mój tata ciężko chory. Ma Covid, jest pod tlenem. Wiedziałem, że nie mogę go zobaczyć.

Jestem więc na obozie i nie mogę zobaczyć ani taty, ani mamy. Nagle straciłem pewność siebie. Zacząłem wątpić w moje umiejętności, w całą pracę, jaką wykonałem. Wątpiłem, czy jestem tym, kim wcześniej udowodniłem, że jestem. Wszystkie te lata w UFC. Czy naprawdę jestem tym kolesiem?

Podchodząc do tej walki, nie byłem miły do ludzi wokół. Po prostu nie byłem zadowolony z tego, kim jestem.

Wychodziłem z założenia, że, dobra, jeśli tylko wygram, to wszystko będzie znowu dobrze, wszystko potwierdzę, wszystko będzie grało. I tylko o to walczyłem. O pas. Nie walczyłem dla samego siebie. To było tak słabe… Takie było.

Walczyłem dla złych celów. Nie walczyłem z miłości dla tego sportu, nie walczyłem dla siebie, dla rodziny. Walczyłem dla innych, których nawet nie znam.

Wyciągnąłem jednak wnioski. Wróciłem. Wiem, kim jestem, wiem, o co walczę. Powróciłem do cieszenia się każdym dniem i każdą drobną chwilą. Zdałem sobie sprawę, że nie żyjesz wiecznie. Musisz wykorzystać najlepiej ten czas, który masz.

I muszę powiedzieć, że to wspaniałe uczucie. Wspaniałe uczucie być ponownie sobą. Czasami po prostu musisz przejść przez ciemność, aby znaleźć światło.

YouTube video

Źródło: lowking.pl

- Advertisement -
0 0 Głosy
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie

Najnowsze

Pudzianowski potwierdza! Trwają rozmowy w sprawie walki z „Górą”! „Jak spełnią...

0
Niedawno Was informowaliśmy, że nasz rodak Mariusz Pudzianowski wyraził chęć walki bokserskiej z Hafthorem Bjornssonem. Pierwotnie Islandczyk miał we wrześniu zawalczyć z Eddie Hallem, lecz ten doznał kontuzji. Od razu pojawiły się spekulacje, że to właśnie „Pudzian” może być nowym rywalem Bjornssona. Wszystko na to wskazuje, że ostatecznie może dojść do takiej walki.
0
Co o tym myślisz? skomentuj!x
()
x