Piątek, 24 Maja, 2024

Gamrot o ofercie, która miała zatrzymać go w KSW: “Podwoili, czy nawet potroili, ale w UFC…”

Gamrot o walce z Holtzmanem: "Na jego miejscu też pewnie nie chciałbym takiego pojedynku"
Fot. Instagram
Opublikowane 4 października 2021, 11:34
przez Przemek Krautz
0
0
Jeden komentarz

Mateusz Gamrot w ostatnim wywiadzie został zapytany o kwestie finansowe w UFC i KSW. Zdradził również, w co inwestuje zarobione pieniądze.

Przed najlepszym polskim zawodnikiem kategorii lekkiej czwarty pojedynek w organizacji UFC. Gamer ma aktualnie na swoim koncie porażkę i dwa zwycięstwa przed czasem. Za każdą z walk zdobył również bonus w łącznej kwocie 150 tysięcy dolarów.

Gamrot w podcaście “Leśnodorski i Żurnalista w trójkącie towarzyskim” został zapytany o pieniądze za ostatnią walkę w KSW i debiut w UFC. Zawodnik zdradził, że polska organizacja, aby zatrzymać go u siebie, złożyła mu naprawdę dobrą ofertę.

Tyle, ile dostałem za ostatnią walkę w KSW, to tyle samo, podobnie dostałem za pierwszą walkę w UFC. Ale w momencie, gdy kontrakt z KSW mi się skończył, to dostałem taką ofertę z KSW… Dużo większą niż na początek w UFC. Podwoili to wtedy, czy nawet potroili.

W amerykańskim gigancie ogromną różnicę robią jednak bonusy, które dotychczas Gamrot zgarniał w każdym pojedynku z Guramem Kutateladze, Scottem Holtzmanem i Jeremym Stephensem.

Ale w UFC postać rzeczy zmieniają bonusy. Masz normalną wypłatę i za chwile wpada ci $50 tys. dodatkowo i nagle, wiesz, masz do tego drugą wypłatę. To wszystko zmienia.

Fighter został również zapytany o to, czy inwestuje zarobione pieniądze. Zawodnik zdradził, że inwestuje je w samego siebie, zwłaszcza że teraz do pojedynków przygotowuje się w klubie American Top Team, co jest bardzo kosztowne.

Inwestuję w siebie. Gdybym miał firmę transportową, to dokupowałbym tiry. Ja inwestuję w siebie, czyli takim moim tirem jest wyjazd do Stanów Zjednoczonych, aby potrenować dwa miesiące w American Top Team.

– Chata, żarcie, treningi. To wszystko naprawdę kosztuje, a to są Stany Zjednoczone, więc wszystko razy 4. Dobrej jakości standard życia w Polsce razy cztery w Stanach.

– Na razie mam jakieś tam małe rzeczy, które staram się mądrze robić, bo był taki czasu, że wje*ałem hajs jak, ku*wa, głupek i to jest moja lekcja życiowa, doświadczenie. Nie szastam teraz hajsem. Trzymam generalnie, ale na takiej zasadzie, że, o, wyjadę w tym roku do Stanów jeszcze, to może uda mi się zabrać całą rodzinę. Dwójka dzieci, żona i polecimy. A to jest naprawdę duży koszt. Chata, mieszkanie, auto.

– Jak będzie hajs, to zawsze znajdzie się coś w życiu, że będzie moment: „ty, potrzebujemy tyle, jest dobra inwestycja, lecimy”. Proszę!

Źródło: Spotify

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments

WIDEO