środa, 8 grudnia, 2021
Strona głównaKSWSzymon Kołecki nie jest już zawodnikiem KSW! Znamy powód zaskakującej decyzji!

Szymon Kołecki nie jest już zawodnikiem KSW! Znamy powód zaskakującej decyzji!

Media obiegła dzisiaj zaskakująca informacja. Szymon Kołecki rozstał się z organizacją KSW. W ostatnim wywiadzie zdradził powód takiej decyzji.

Były sztangista w formule MMA stoczył dotychczas 11 pojedynków. W największej organizacji MMA w Polsce walczył od 2019 roku i nie poniósł żadnej porażki. Zadebiutował pojedynkiem z Mariuszem Pudzianowskim, który zakończył się w pierwszej rundzie z powodu kontuzji byłego strongmana.

Następnie pokonał Damiana Janikowskiego, Martina Zawadę i w ostatnim starciu na gali KSW 62 Akopa Szostaka. Jedynie pojedynek z weteranem „King Kongiem” zakończył się decyzją, w pozostałych starciach zobaczyliśmy nokauty.

Po ostatniej walce Pudzianowskiego z senegalskim zapaśnikiem Mirosław Okniński namawiał do rewanżu z Kołeckim. Dyrektor sportowy KSW jednak w mocnych słowach wyjaśnił, że lepiej będzie, jak pomysły trenera pozostaną na jego Facebooku, a na takie starcie nie ma szans.

Kołecki był również przymierzany do walki z Tomaszem Narkunem o mistrzowski pas KSW. Sam zawodnik przyznał jednak, że nie jest zainteresowany takim pojedynkiem. Narkun bowiem jako mistrz całkowicie zdominował kategorię półciężką.

Żaden z rywali nawet nie zbliżył się do tego, by odebrać mu mistrzowski pas, który posiada od 2015 roku. W sześciu pojedynkach, których stawką był tytuł, tylko jeden z zawodników przetrwał pierwszą rundę. Był to Ivan Erslan, który i tak został poddany w kolejnej odsłonie.

W wywiadzie dla portalu onet.pl Szymon Kołecki zdradził, że to właśnie przez starcie z Tomaszem Narkunem nie mógł dojść do porozumienia z organizacją i w ostateczności zakończył współprace z KSW.

Umówiliśmy się z władzami federacji KSW, że stoczę w tym roku jeszcze jeden pojedynek za normalną stawkę, ale nie było mowy o starciu o pas z kimś takim, jak niepokonany od pięciu lat w wadze półciężkiej Tomasz Narkun. A taką właśnie dostałem ofertę. I ją odrzuciłem.

– Nigdy wcześniej tego nie zrobiłem, ale w tym wypadku oczekiwałem więcej czasu na przygotowania niż tylko niespełna osiem tygodni. A tylko tyle mi zaproponowano, choć ja byłem po dwumiesięcznym roztrenowaniu. Nie chciałbym takiej walki jedynie „zaliczyć”, a dać sobie szansę na zwycięstwo. Do tego jednak trzeba przygotować odpowiednią formę.

– Mowa w końcu o przeciwniku, który jest najlepszym zawodnikiem w KSW. Okazało się jednak, że na rozmowę nie ma szans, więc w tej sytuacji lepiej będzie się rozstać. Mogłem oczywiście trzymać się zapisów umowy i dochodzić swoich praw, ale uznałem, że będzie lepiej, jeśli każdy pójdzie w swoją stronę. Zawsze chciałem wystąpić w KSW, dokonałem tego, ale ta część historii właśnie się skończyła.

Kołecki zapewnia również, że to nie koniec jego kariery. Nadal zamierza walczyć w klatce, jednak na ten moment nie prowadził jeszcze żadnych negocjacji z innymi organizacjami.

– Nie obraziłem się na MMA, po wakacjach wróciłem do treningów i zasuwam jak zwykle. Nie rozmawiałem jeszcze z żadną inną federacją, bo jestem lojalnym człowiekiem i nie chciałem tego robić, dopóki obowiązywał mój kontrakt z KSW. Teraz jednak wszystkie rozwiązania są możliwe i nie wykluczam, że wkrótce znowu wejdę do klatki.

Źródło: onet.pl

- Advertisement -

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze

Mariusz Grabowski przed galą GROMDA 7: „Sporty walki to aktualnie taka...

0
Już 10 grudnia odbędzie się kolejna gala największej polskiej organizacji walk na gołe pięści. Przed nami emocjonujące starcia, które zobaczymy na GROMDA 7.