piątek, 3 grudnia, 2021
Strona głównaMMA(VIDEO) Najman o przypadkowym spotkaniu z Mateuszem Murańskim: "Przysiadł się do mnie...

(VIDEO) Najman o przypadkowym spotkaniu z Mateuszem Murańskim: „Przysiadł się do mnie i pyta, czy ja się go boję. Jaki syf trzeba mieć w głowie?”

Marcin Najman opowiedział o przypadkowym spotkaniu z Mateuszem Murańskim, do jakiego doszło w hotelu Mariott przed wczorajszym cagem poprzedzającym galę FAME 12.

Wczoraj odbył się program prowadzony przez Boxdela, w którym udział wziął Arkadiusz Tańcula i Mateusz Murański. Drugi z zawodników miał okazję skonfrontować się nie tylko ze swoim rywalem, ale również „El Testosteronem”, który w ostrych słowach wypowiedział się o Mateuszu.

Podczas wywiadu zorganizowanego przez portal mma.pl Najman i Jacek Murański mieli okazję do wymiany zdań i żaden z nich nie zamierzał gryźć się w język. „Muran” stwierdził, że „El Testosteron” wychowuje nie swoje dziecko. W odpowiedzi Najman mocno się odpalił i zaczął obrażać nie tylko Jacka, ale również jego syna.

Twoje dziecko? Mówisz o tym wrzodzie społecznym? Daj spokój ku*wa. Na twoim miejscu takiego wrzoda bym się wyparł. Problem jest w tym, że jak ojciec, zamiast wychować normalnego człowieka a wychowałeś zwykłą ku*wa społeczną niedojdę.

– Zwykłego wrzoda, który tylko ludziom przeszkadza w życiu. Jak chwast. Jesteście jak dwa chwasty. Stary chwast i młody chwast. Trzeba was wyrwać, żeby normalnie społeczeństwo mogło żyć – wykrzyczał Najman w wywiadzie dla mma.pl.

Kilka dni po wypowiedzeniu tamtych słów Murański przypadkowo spotkał się z Najmanem. Jak opowiedział sam „El Testosteron” wraz z dwoma towarzyszącymi mu osobami Mateusz dosiadł się do niego, kiedy ten przy stoliku oczekiwał na spotkanie.

– Siedzę sam przy stoliku, czekam na spotkanie i podchodzi do mnie trójka osób. W pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś prostytutka z dwoma alfonsami. Podnoszę głowę, patrzę i wiele się nie pomyliłem. Młody Murański, jego dwóch trenerów, ochroniarzy, ch*j wie kogo. Przysiada się do mnie i się pyta, czy ja się go boję.

– Jedyne co miałem do powiedzenia, chociaż to nie jest partner do dyskusji, żeby wypie**alał. On stwierdził, że może tu siedzieć. Miejsce publiczne niby tak. Natomiast nie jest to mój gość, a mój stolik, który zająłem. Powiedziałem, możesz odejść albo już nie odejdziecie stąd w ogóle.

– Dalej stwierdził, że się go boję. Więc już dosyć głośno stwierdziłem, żeby wypierda**ł. No i spierdo**li. Co trzeba mieć w głowie? Jaki syf trzeba mieć w głowie? Żeby w ogóle pomyśleć, że można się kogoś takiego wystraszyć, jak młody Murański i jego dwóch przydupasów.

Źródło: Twitter

- Advertisement -

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze