Poniedziałek, 27 Maja, 2024

Jacek Murański podsumował walkę z Tańculą: “Widziałem przerażenie w jego oczach. Widziałem, że Tańcula już odpływał”

Jacek Murański podsumował walkę z Tańculą: "Widziałem przerażenie w jego oczach. Widziałem, że Tańcula już odpływał"
Fot. YouTube
Opublikowane 22 listopada 2021, 09:56
przez Przemek Krautz
0
0
Brak komentarzy

Jacek Murański po gali FAME 12 podsumował swój debiut w klatce. Stwierdził, że z każdą rundą jego szansę rosły, a przeciwnik stawał się coraz słabszy.

“Muran” wszedł w zastępstwo za syna zaledwie tydzień przed galą. Nie miał więc czasu na przygotowanie. Mimo to przed starciem padły mocne słowa, że Tańcula zostanie zniszczony i ukarany przez Jacka Murańskiego.

Również syn debiutanta Mateusz zapowiedział, że pojedynek zakończy się w mniej niż 60 sekund, a “Aroy” nie ma żadnych szans – Pierwsza runda, maksymalnie 60 sekund walki. Z tego, co widziałem, jest dwóch sędziów, będą z dwóch stron. Jest zawsze 10 do 15 sekund dobicia. Ciężki nokaut.

Nawet procenta szans nie daję Tańculi. Mogę mówić wszystko, ale to, co było domniemywane odnośnie do umiejętności taty, zostanie zweryfikowane, a jestem w stu procentach pewny, że Arka zje w tej klatce rzymskiej.

Pojedynek został jednak całkowicie zdominowany przez bardziej doświadczonego Tańculę, który zasypywał Murańskiego ogromną liczbą ciosów. Od początku trafiał mocnymi uderzeniami, jednak Jacek, podobnie jak jego syn Mateusz, popisał się wyjątkowo twardą głową i wytrzymałością na ataki rywala.

Murański nie miał najmniejszych szans, niestety walka nie wyszła poza czwartą rundę, gdyż po kolejnych przewinieniach debiutant został zdyskwalifikowany. Nie słuchał sędziego i ciągle łapał się siatki. Wcześniej także ugryzł Tańculę.

W rozmowie z Mateuszem Kaniowskim freakfighter stwierdził, że widział, jak Tańcula coraz bardziej opada z sił. Zaznaczył również, że “Aroy” nie ma ciosu, którym mógłby go znokautować. Jacek był gotowy przyjmować jego uderzenia przez kolejne 10 rund.

Tańcula mi zdychał. Widziałem przerażenie w jego oczach. On nie wiedział jednego. Nie miałem czym uderzyć. Oprócz tego łokcia jeszcze biceps. Nie miałem czym uderzyć – przyznał Jacek.

Byłbym zadowolony, jakby to się zakończyło w pięciu rundach. Byłbym zadowolony z siebie, tylko nie kontrolowałem tego, że to może doprowadzić do dyskwalifikacji. To wyszło przy tym, że walczyłem jedną sprawną kończyną. Gdybym przetrwał pięć rund byłbym zadowolony.

Widziałem, że Tańcula już odpływał. Tańcula już odchodził. W czwartej rundzie był coraz słabszy. Tańcula w czwartej rundzie to nie był ten Tańcula z pierwszej rundy. Nie ma mnie czym uwalić. Nie ma mnie czym ubić. Na pewno nie Tańcula!

Źródło: YouTube Mateusz Kaniowski

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

WIDEO