Christian Eriksen znalazł nowy klub? Duńczyk wraca do „wielkiej piłki”!
przez Jakub Barabasz
Christian Eriksen po wypełnieniu umowy z Brentford ponownie został bez klubu. 30-letni pomocni raczej długo nie będzie na piłkarskim bezrobociu. Duńczyka w swoich szeregach widziałby bowiem Manchester United.
Duński pomocnik do gry po przerwie spowodowanej problemami sercowymi wrócił w styczniu. 30-latka zakontraktował wtedy beniaminek Brentford, z którym Christian związał się półroczną umową.
Eriksen dla „Pszczół” rozegrał 11 spotkań. W meczach tych zdobył jedną bramkę i zaliczył 4 asysty. Jego klub zajął w zeszłym sezonie 13 miejsce.
1 lipca Eriksen ponownie stanie się wolnym agentem. Wcześniej dużo spekulowano o jego powrocie do Tottenhamu, w którym to występował w latach 2013-2020. Christian, grając w Interze Mediolan, miał okazję współpracować z Antonio Conte, który teraz prowadzi właśnie „Koguty”.
Dziennik „The Times” podał jednak zaskakująco informację, mówiącą o tym, że Christian Eriksen faktycznie ma zamienić Brendford na lepszy klub, lecz nie będzie to Tottenham, a Manchester United. Jednym z powodów takiego ruchu mają być dobre relacje z nowym szkoleniowiec Manchesteru Erikiem ten Hagiem.
„W klubie mają nadzieję na to, że relacje szkoleniowca z piłkarzem pomogą przekonać Christiana do przeniesienia się na Old Trafford. Doskonale się znają, ponieważ pomocnik trenował z rezerwami Ajaksu na początku roku, tuż przed przejściem do Brentford” – podaje „The Times”.
Manchester United w ubiegłej kampanii zajął dopiero szóste miejsce. Dlatego też w nowym sezonie „Czerwone Diabły” walczyć będą w Lidze Europy. Oprócz tego pod wodzą nowego trenera postarają się wrócić do ligowego TOP 4.
Źródło: The Times
- Iwo Baraniewski o kolejnej walce w UFC. Mówi o występie w Londynie
- Jan Błachowicz szczerze po UFC 323: Bardziej niż nokautu bałem się, że…
- Ngannou skonfrontowany z wypowiedziami szefa UFC. Były mistrz nabrał wody w usta
- Denis Załęcki za mocny na freaki? „Nie pasuję tam totalnie…”
- Kontrowersyjna historia Araba. Opowiedział, jak „zliściował” Artura Binkowskiego