Poniedziałek, 4 Marca, 2024

(VIDEO) GORĄCO na linii Widzew – miasto Łódź. Będzie walka w sądzie!

Źródło: screenshot YouTube
fot. YouTube
Opublikowane 16 sierpnia 2022, 15:19
przez Maciek Ściłba
0
0
Brak komentarzy

Jak informuje serwis „WidzewToMy.net” zaostrza się konflikt pomiędzy władzami Widzewa Łódź oraz włodarzami miasta. Według informacji, które udało się uzyskać, urzędnicy postanowili zawiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa klubu, Mateusza Dróżdża!

Miejska Arena Kultury i Sportu w Łodzi kilkanaście godzin temu rozesłała do różnych redakcji film, na którym prezes RTS Widzew, Mateusz Dróżdż rzekomo pokazuje transparent wyciągnięty ze swojego samochodu.

Materiał wideo został został opatrzony oświadczeniem miejskiej spółki, która sugeruje, że na elemencie oprawy zostały zamieszczone hasła, które otwarcie atakują Łódź oraz urzędników.

Prezes Widzewa sabotował służby pracujące na meczu?

Treść komunikatu MAKiS jest następująca:

Pomimo wielokrotnych prób ułożenia relacji na linii RTS Widzew, Miejska Arena Kultury i Sportu oraz Miasto Łódź, po piątkowym meczu Widzew – Legia i zachowaniu Prezesa klubu RTS Widzew, poprawne relacje wydają się być niemożliwe. Dlatego zdecydowaliśmy się sprawę skandalicznego zachowania pana Mateusza Dróżdża skierować do prokuratury i ujawnić nagrania z monitoringu. Zawiadomienie dotyczyć będzie m. in. niszczenia mienia, przygotowania i wywieszania szkalujących transparentów oraz zakłócania imprezy masowej. Działania Pana Prezesa mogły doprowadzić do znacznego opóźnienia rozpoczęcia meczu, problemów z wpuszczaniem gości na stadion, utrudnień w pracy służb bezpieczeństwa. Prezes Dróżdż próbował nawet fizycznie blokować wejście do strefy VIP i na stadion. Z tak nieobliczalną i rozchwianą emocjonalnie osobą zwyczajnie nie da się współpracować. Na dowód skandalicznych zachowań Pana Prezesa, w linku poniżej publikujemy materiał filmowy:

Szybko zauważono jednak, że doszło do manipulacji. Na filmie rzeczywiście widać prezesa Mateusza Dróżdża. Jak się okazuje, wyciągnięty transparent nie zawisł w trakcie piątkowego meczu pomiędzy Widzewem i Legią. W rzeczywistości jest to element oprawy GKS’u Katowice, który został przywieziony przez śląskich kibiców na mecz do Łodzi w ubiegłym sezonie.

To, że doszło do manipulacji potwierdził dziennikarz Canal+ Sport, Maciej Klimek będący świadkiem opisanej sytuacji. Na swoim twitterowym profilu napisał, że materiał wideo jest obrzydliwym kłamstwem i na płachcie w rzeczywistości znajdowało się coś zupełnie innego.

Widzew Łódź nie pozostał obojętny na tę sprawę. Klub wydał komunikat, w którym zapowiedział wejście na drogę prawną.

Z niedowierzaniem zapoznaliśmy się z komunikatem rozesłanym w poniedziałek do przedstawicieli mediów oraz zarzutów w nich postawionych. Nie zgadzamy się na tego typu formę komunikacji, ale musimy się odnieść do zawartych w tekście i wideo oskarżeń.

Zarząd Widzewa Łódź zawsze na pierwszym miejscu stawia bezpieczeństwo uczestników imprezy masowej, a także gości lóż, którzy oglądają mecze na stadionie przy al. Piłsudskiego 138. Nigdy żaden z pracowników oraz przedstawicieli Klubu nie dążył do opóźnienia rozpoczęcia imprezy masowej i nie inaczej było w dniu 13 sierpnia, kiedy zaplanowano rozegranie meczu Widzew Łódź – Legia Warszawa.

W pierwszym fragmencie załączonego do pisma filmu, prezes Mateusz Dróżdż został ukazany, jako osoba, która ma na celu obrażanie władz Miasta, radnych Rady Miejskiej oraz pracowników Miejskiej Areny Kultury i Sportu. Na załączonym fragmencie prezes widoczny jest z Maciejem Klimkiem, dziennikarzem telewizji Canal +, tworzącym dokument na temat Widzewa Łódź. Zarejestrowany fragment monitoringu pochodzi z dnia 12 sierpnia. Wskazywany przez prezesa Mateusza Dróżdża transparent to materiał wniesiony przez kibiców gości w trakcie meczu Widzewa z GKS-em Katowice we wrześniu 2021 roku.

W kolejnym fragmencie materiału wideo ukazano prezesa jako osobę niszczącą mienie publiczne. Jest to oczywiście nieprawda, bo postawione znaki blokowały wyjazd zaparkowanych tam samochodów. Pracownicy Zarządu Dróg i Transportu w piątek ok. godziny 14:00 rozpoczęli montaż znaków drogowych, które miały umożliwić swobodne parkowanie gościom Miejskiej Areny Kultury i Sportu w trakcie meczu z Legią. Po odłożeniu znaków przez prezesa zarządu i pracowników Klubu, nikt więcej nie ingerował w ich ustawienie.

W ostatniej części filmu prezes Mateusz Dróżdż został ukazany jako osoba upominana przez funkcjonariuszy Policji. Na miejscu pojawił się patrol policjantów, do których wyszedł prezes zarządu Policjanci wezwali prezesa do wylegitymowania się, a po dokonaniu niezbędnych czynności przez Policję, prezes zarządu nie został ukarany w jakikolwiek sposób, a pracownicy Klubu dobrowolnie opuścili miejsca parkingowe.

Prezes zarządu nie spowodował w jakikolwiek sposób opóźnienia rozpoczęcia imprezy masowej. O godz. 19:00 został wezwany do wejścia nr 4 przez kierownika ds. bezpieczeństwa w celu wyjaśnienia sprawy wejścia zaproszonych gości do loży prezydenckiej (pokój 2.16). Po merytorycznej rozmowie z komendantem Straży Miejskiej, prezes Mateusz Dróżdż wyraził zgodę na wejście osób na teren imprezy masowej, a wezwana na miejsce Policja została odwołana przez komendanta. Prezes po ustaleniu następnych działań dobrowolnie opuścił budynek stadionu i całe spotkanie oglądał z trybuny C.

We wtorek 16 sierpnia 2022 w loży klubowej na stadionie Widzewa odbyła się konferencja prasowa, podczas której prezes Mateusz Dróżdż odniósł się do stawianych mu zarzutów.

Jest mi bardzo przykro, bo nie po to przychodziłem do Widzewa, by tłumaczyć się z tak absurdalnych filmów, co zresztą będzie miało swój finał w sądzie. Już teraz chciałbym powiedzieć, że pieniądze z procesu zostaną przekazane na Fundację Krwinka i dom dziecka. Jeśli chodzi o kwestie związane z działaniami operacyjnymi – od początku sezonu czuję się tutaj jak gość, a nie gospodarz. Razem z Michałem Rydzem biorę całkowitą odpowiedzialność za to, co ma miejsce podczas imprezy masowej. Być może jestem odbierany jako osoba kontrowersyjna, która nie chce pójść na pewne kompromisy, ale jeśli w Widzewie ma być normalnie, to tego kompromisu nie będzie. Dopóki tutaj jestem to na sytuacje patologiczne nie będzie naszej zgody.

Wiceprezes Widzewa, Michał Rydz podkreślał, że Łódź nieustannie rzuca klubowi kłody pod nogi. Przytoczył kilka sytuacji, m.in. wypowiedzenie umowy najmu przestrzeni biurowych, podnoszenie cen opłat poza stadionem nawet o kilkaset procent na przestrzeni roku, a także ograniczoną możliwością użytkowania obiektu.

Kibiców i dziennikarzy interesuje to, w jaki sposób do „odbitej piłeczki” ustosunkuje się miasto. Według dowodów, które ujrzały światło dzienne oraz nadciągającego pozwu, ciężko wyobrażać sobie to, że miejska spółka schowa głowę w piasek.

Źródło: WidzewToMy.net, Weszło.com

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments