sobota, 10 grudnia, 2022
Strona głównaKSWTomasz Sarara chce rewanżu z Wrzoskiem! "Ta walka daje mu pewny wp***dol!"

Tomasz Sarara chce rewanżu z Wrzoskiem! „Ta walka daje mu pewny wp***dol!”

Tomasz Sarara zrobił sobie przerwę od Internetu po porażce z Arkadiuszem Wrzoskiem na KSW 73. Krakowianin powrócił jednak do sieci z podsumowaniem starcia w warszawskim Torwarze.

Do walki byłych kick-boxerów doszło 20 sierpnia. Zawodnicy stoczyli stójkową wojnę i wchodzili w mocne wymiany ciosów. Arkadiusz Wrzosek już w pierwszej rundzie wylądował na deskach, ale przetrwał do końca odsłony i w następnych odwrócił losy starcia. Tomasz Sarara popisał się niewiarygodną wytrzymałością i wielkim charakterem. Sędzia w końcu przerwał starcie w trzeciej rundzie, jednak wielu, a w tym sam przegrany, uważa, że arbiter zrobił to za szybko.

Krakowianin zrobił sobie po tym dłuższą przerwę. Jak powiedział w obszernym omówieniu walki na swoim kanale, nie mógł spać po pierwszej od 10 lat porażce. Często budził się w środku nocy i rozpamiętywał starcie z Wrzoskiem.

Zawodnik był bardzo zadowolony z całego dnia walki. Dobry humor dopisywał, nastawienie było pozytywne. Wszystko przebiegało jak należy do czasu wyjścia do oktagonu.

– Trochę się chyba za bardzo nakręciłem. Często odróżniam takie dwa określenia – za bardzo chciałem się bić, a za mało chciałem walczyć. Walka ma być naprawdę kunsztem, ma być czymś przemyślanym. A bitka jest zwykłą łupanką. Wchodząc na teren wroga miałem się zderzyć z nieprzechylną mi publicznością, a nie było tak do końca.

Sarara był zadowolony z przebiegu pojedynku. Zagrało to, co sobie przyszykował na Arkadiusza Wrzoska – przede wszystkim prawy overhand w kontrze, który powalił byłego zawodnika Glory na matę.

– I teraz co miało się dziać dalej, bo faktycznie nikt nie chciał głośno powiedzieć o naszej umowie z Arkiem. Co robimy? Czy walczymy w stójce, w parterze, czy jak to ma wyglądać? Finalnie z Arkiem umówiliśmy się… I to było chyba jedno zdanie, które podsumowało nasze podejście do tej walki: nie walczymy w parterze, my się w parterze dobijamy.

Dlaczego walka wtedy się nie skończyła? Krakowianin w ogóle nie trenował parteru. Jedynym, co miał „zaplanowane” było zasypanie rywala ciosami. Sarara szukał narożnika, który jednak znajdował się za jego plecami i fighter nie wiedział, ile czasu do końca rundy. Przyznał jednak, że choć to drobne usprawiedliwienie, to jednak „zje*ał„.

Tomasz Sarara przyznał, że schodząc po pierwszej rundzie czuł się wypompowany. Krakowianin miał pozycję dominującą i rywal na pewno odczuł jego ciężar, jednak sam odczuł trudy walki w parterze. Od drugiej rundy zaczęła się dominacja Wrzoska i Sarara przyznał, że koniec końców przeciwnik wygrał lepszym przygotowaniem kondycyjnym, choć do swojego nie miał zastrzeżeń.

Zły jestem o to, bo po prostu było to związane z brakiem paliwa, którego byłem przekonany, że jestem tam w stanie wnieść kilka cystern. Miało tego nie braknąć. Totalnie nie braliśmy takiej opcji pod uwagę. Wszystkich nas to zaskoczyło – powiedział zawodnik. – Wygrał zdrowiem, będę się tego trzymał, że Arek wygrał zdrowiem. Bo nie on mnie zajechał, to ja siebie zajechałem. Albo dobra… zajechał mnie Arek, ja się zajechałem, żeby mu w tym wszystkim nie umniejszać.

Krakowianin mówił wcześniej, że rozumie decyzję sędziego. Ostatecznie jednak z czasem odczuwa żal do Łukasza Bosackiego, ponieważ w drugiej rundzie puścił walkę w podobnej sytuacji.

Sarara szanuje Wrozska, jednak po raz kolejny domaga się rewanżu. Zaproponował też, by tym razem zmierzyli się w pojedynku o dwie wypłaty!

Ja mogę przegrywać z kimś lepszym ode mnie, ale Arek nie jest lepszy i nie był lepszy wtedy również. Po prostu, k**wa, zdechłem jak pies

– Uważam, że Arek nie jest lepszym zawodnikiem. Tak, chciałbym rewanżu. Nie będę o niego wrzeszczał, krzyczał, nie będę się też o niego prosił, bo uważam, że na niego zasłużyłem. Jestem lepszym zawodnikiem i gdybym dostał szansę rewanżu, to już bym, kurwa, takiego czegoś z rąk nie wypuścił. Jestem w stanie dogadać się na każdych warunkach.

Arek oczywiście będzie odbijał piłeczkę, mówiąc, że jemu ta walka nic nie daje, ale daje mu pewny wp***dol, na 100 %. Daje mu podwójną wypłatę, jeśli wygra, więc nie ma co mówić, że to będzie jakikolwiek krok do tyłu.

Sarara przypomniał też, że wcześniej to Wrzosek prosił go o walkę, ale ostatecznie jednak to Krakowianin wszedł do „jaskini lwa”. Przegrany main eventu KSW 73 uważa, że rywal będzie chciał uniknąć rewanżu biorąc pod uwagę to, co powiedział mu po walce.

Jeśli Arek będzie chował głowę w piasek, udawał, że ta walka mu nic nie daje, to jest to nieprawda, bo Arek też po walce zaraz powiedział do mnie w oczy: „Tomek, nie chcę rewanżu, bo nie chcę takich ciężkich walk”. Mam to trochę w dupie, to jest raz. A dwa, nie bój się, ona nie będzie taka ciężka. Skończy się dużo wcześniej, dużo szybciej. Bez najmniejszego problemu.

YouTube video
Google News
Obserwuj w News i bądź zawsze na bieżąco!
Jakub Hryniewicz
Wielki fan Arsenalu i UFC, dla którego gotów jest zarwać każdą noc. Lubię merytoryczną dyskusję, dobrą kuchnię i długie spacery. Najbardziej jednak kawę, która wiernie towarzyszy przy stukaniu w klawiaturę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.

Najnowsze

High League 5 – wyniki ważenia NA ŻYWO!

0
Wielka gala High League 5 już jutro, tj. 10 grudnia o godzinie 20:00. Dziś otrzymamy przedsmak w postaci media treningu i oficjalnej ceremonii ważenia. Po raz ostatni zobaczymy spotkania face to face przed walkami, a w tym oczywiście Mateusz "Don Diego" Kubiszyn vs. Damian Janikowski, Alberto vs. Paweł Tyburski, czy Dawid Załęcki vs. Vaso Bakocević. High League 5 - wyniki ważenia NA ŻYWO.