FC Barcelona pokonuje Ateltico Madryt. Lewandowski poza składem

fot: YouTube
Opublikowane 9 stycznia 2023, 10:32
przez Izaak
0
0
Brak komentarzy

Wczorajsze wyjazdowe spotkanie, które odbyło się na pięknym nowoczesnym stadionie Wanda Metropolitano, było ważnym sprawdzianem dla FC Barcelony. Podopieczni Xaviego Hernandeza dopięli swego, wygrywając 1:0.

Nie można powiedzieć, że FC Barcelona jest w gazie. Ekipa Xaviego nie błyszczy formą, ale nadal jest stosunkowo skuteczna i ostatecznie nie traci głupio punktów. Aczkolwiek w spotkaniu z trzecioligowym CF Intercity było o włos od blamażu. Przypomnijmy, że dopiero w doliczonym czasie gry decydującą bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Ansu Fati, ustalając wynik spotkania na 4:3.

Największy obecny rywal Barcelony zaliczył w weekend potknięcie. Real Madryt musiał uznać wyższość Viarrealu, przegrywając 1:2 i tym samym tracąc cenne punkty w klasyfikacji rocznej La Liga. Taki stan rzeczy był wyjątkowo na rękę Katalończykom, którzy niedzielnym zwycięstwem mogli zapewnić sobie samodzielne prowadzenie w La Liga i tak też się stało.

dembele
Fot. YouTube (Screenshot)

FC Barcelona bez Lewandowskiego nadal skuteczna

Początek spotkania był mocno nieskładny i nerwowy w wykonaniu obu ekip. Atletico popełniało często błędy w obronie, doprowadzając do niebezpiecznych sytuacji. Dwukrotnie szansę na bramkę miał Ansu Fati, który zastępował zawieszonego Roberta Lewandowskiego. Niestety, oba jego strzały skutecznie zablokowali obrońcy.

Wynik w 22. minucie spotkania otworzył Ousmane Dembele, który płaskim strzałem na dalszy słupek pokonał Jana Oblaka. Nie sposób tu jednak pominąć wkładu Pedriego, który odważnie ruszył w kierunku pola karnego i następnie dograł do Gaviego. 18-latek obrócił się z piłką, ścigając na siebie uwagę dwóch obrońców i wyłożył piłkę Dembele, który bezbłędnie zakończył tą piękną składną akcję.

Zacięty mecz i czerwone kartki

Utrata bramki zdecydowanie podkręciła tempo gry Atletico Madryt, które wzięło się do roboty. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej połowy oglądaliśmy dwie groźne akcje. Pierwszą z nich zmarnował Gimenez, który strzałem z główki posłał futbolówkę tuż obok słupka bramki ter Stegena. Chwilę później ze skraju pola karnego uderzał Griezmann, ale również bez efektu bramkowego.

Na drugą połowę piłkarze Atletico wyszli bardziej ospali i tak też przez kilkanaście minut wyglądał mecz. Gospodarze atakowali bez specjalnego przekonania, a Barcelona broniła jednobramkowego prowadzenia. Ten stan rzeczy mógł się zmienić w 73. minucie meczu, gdy do siatki gospodarzy trafił Ferran Torres, ale ku uciesze lokalnych kibiców wcześniej był na pozycji spalonej.

W ostatnich minutach byliśmy świadkami walki rodem z MMA. W parterze postanowili się sprawdzić Torres z Savićiem, a ich mały sparing zakończył się remisem i dwoma czerwonymi kartkami. Ostatecznie w meczu na szczycie La Liga nic więcej się nie działo i Duma Katalonii dowiozła do ostatniego gwizdka skromne, ale ważne zwycięstwo.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
0
0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments