Poniedziałek, 27 Maja, 2024

Szef KSW krytykuje mistrza! Mocna odpowiedź na słowa Kawulskiego: “Niech mnie zwolni”

Fot. YouTube/KSW
Opublikowane 13 maja 2024, 10:30
przez Przemek Krautz
4
2
Brak komentarzy

Adrian Bartosiński w mocnych słowach odpowiedział szefowi KSW. Dał mu jasno do zrozumienia, że nie jest zadowolony z jego wypowiedzi.

Podczas sobotniej gali “Bartos” przystąpił do kolejnej obrony tytułu i poddał Igora Michaliszyna w trzeciej rundzie. Jest to już jego szóste skończenie w KSW. Ma na koncie cztery nokauty oraz dwa poddania. Tylko jeden pojedynek wygrał przez decyzję, ale styl, w jakim to zrobił, sprawia, że spływa na niego ogromna krytyka.

Po walce z Parnassem kibice zapomnieli o poprzednich efektownych wygranych Bartosińskiego i przykleili mu łatkę zawodnika, który jedynie przyciska do siatki. Podczas KSW 94 również mogliśmy usłyszeć gwizdy niezadowolonych fanów. Chcieli oni, żeby “Bartos” poszedł na stójkową wojnę.

Krytyka pojawiła się także ze strony samego szefa organizacji Macieja Kawulskiego. Siedząc pod klatką, miał wbić szpilkę zawodnikowi. Ten w wywiadach po walce wyjaśnił, że nie mógł wymieniać ciosów, gdyż był kontuzjowany. Wyszedł do starcia po złamaniu nosa z przemieszczeniem.

Jedno mocne uderzenie i “Bartos” zalałby się krwią, co utrudniłoby oddychanie oraz ustawiło walkę na korzyść rywala. Mistrz nie mógł ryzykować, więc walczył bezpiecznie, a mimo to zanotował kolejne skończenie.

Jeśli chodzi o słowa Kawulskiego, powiedział mu wprost, że może go zwolnić.

– Niech mnie zwolni! Oceniać jest łatwo, tylko najpierw niech ktoś wejdzie w moją skórę i zobaczymy, ilu zawodników wyjdzie ze złamanym nosem i będzie się biło w stójce. Ja nie słyszałem, powiedział mi narożnik i jestem bardzo zły, bo łatwo jest powiedzieć, ale no, jak nie jest w mojej sytuacji, to co może powiedzieć? Miałem bić się w stójce i narażać ten nos? Jakbym dostał jeden strzał, to bym zdechł kondycyjnie, bo my nie zalało. Za wszelką cenę musiałem go chronić.

Dla mistrza zwolnienie nie byłoby problemem. Niedawno w rozmowie z Żurnalistą ujawnił, że otrzymał ofertę z amerykańskiej organizacji Bellator. Dopytywany zdradził, że zaoferowano mu mniej niż 700 tysięcy złotych, ale gaża nie odbiegała mocno od tej kwoty.

Nie ukrywał, iż nadal jest związany kontraktem i nie tyle, że odrzucił ofertę, co po prostu nie miał możliwości z niech skorzystać:

– Co innego jest odrzucić, a co innego nie móc z tego skorzystać. W tym jest problem. Jakbym odrzucił, to może mniej by bolało. Gorzej, jak nie możesz z tego skorzystać.

Podoba Ci się ten artykuł?

Zostaw ocenę
4
2
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

WIDEO