KSW bez planu na przyszłość? Menedżer Ostaszewski o nadchodzącym problemie! [WIDEO]
przez Przemek Krautz
Artur Ostaszewski przy okazji ostatniego wywiadu zwrócił uwagę na duży problem w KSW. Organizacja zapomniała promować nowe nazwiska.
Federacja Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego jest liderem na polskim rynku MMA. Panowie jednak przespali kilka ładnych lat, przez które najważniejszą rolę odgrywały gwiazdy jak Mamed Khalidov, Mariusz Pudzianowski czy Michał Materla.
Zawodnicy, którzy mają masę kibiców, wielkimi krokami zbliżają się jednak do zakończenia kariery, a nie ma nikogo, kto mógłby zastąpić ich miejsce. Organizacja nie zajmowała się promocją mniej znanych nazwisk, co bez wątpienia przełoży się na mniejsze zainteresowanie.
Nie można ukrywać, że kibic, który ogląda gale dla popularnych zawodników, to jeden z głównych odbiorców KSW, co potwierdziła m.in. walka Tomasza Adamka z Mamedem Khalidovem. Dla fanów MMA czy boksu starcie to nie miało większego znaczenia ani nie wzbudzało dużych emocji, a mimo to dzięki nazwiskom sprzedało masę PPV.
Uwagę na problem zwrócił Ostaszewski, który rozmawiał z FANSPORTU TV. Nie ukrywa, że jego zdaniem KSW powinno skupić się na medialnym rozwoju młodszych zawodników:
– Tych nazwisk, które są mainstreamowe jest kilka: Mamed Khalidov, Mariusz Pudzianowski, Michał Materla, Marcin Różalski, być może jeszcze Borys Mańkowski… Artur Szpilka jeszcze – wymieniał menedżer zwracając uwagę, że każdemu z nich zostało zapewne zaledwie po kilka walk do końca kariery – A czy są tacy następni? Podziwiani przez masy, a nie dane struktury kibicowskie, które powstały wokół nich? Nie ma. Co więcej, nie zapowiada się, by ktoś doszedł do tego miejsca.