Błachowicz cały czas na poziomie mistrzowskim!? Zamierza to udowodnić
przez Przemek Krautz
Jan Błachowicz zabrał głos przed powrotem do oktagonu. Uważa, że cały czas może rywalizować z absolutnym topem dywizji.
„Cieszyński Książę” ma za sobą bardzo długą przerwę i kolejny pojedynek stoczy w marcu 2025 roku. Liczył na to, że jego rywal będzie znajdował się w czołówce rankingu, jednak zawalczy z Carlosem Ulbergiem, który zajmuje szóste miejsce.
Błachowicz przed powrotem do klatki
W rozmowie z kanałem Gentleman TV stwierdził, że rewanż z Alexem Pereirą po prostu mu się należy. Jest jedynym zawodnikiem, którego „Poatan” w dywizji półciężkiej nie znokautował. Panowie stoczyli bardzo bliski pojedynek, a zdaniem wielu osób w górę powinna powędrować ręka Polaka.
– Uważam, że na ten rewanż zasługuję. Patrząc jeszcze na to, jak on sobie poradził z innymi rywalami w naszej kategorii wagowej, tylko ja mu stawiłem tak naprawdę opór, poza mną znokautował wszystkich, więc ten rewanż mi się należy, jak przysłowiowo mówiąc, psu buda.
Dodał, iż chociaż stracił pas, to nadal jest na poziomie mistrzowskim. Zamierza to udowodnić w kolejnych pojedynkach, które być może doprowadzą go do rewanżu. Aktualnie zajmuje czwarte miejsce w rankingu. Zapewne musiałby odnieść zwycięstwo w marcu oraz w kolejnym starciu, co dałoby mu szansę na odzyskanie tytułu.
– Nie jestem mistrzem świata, ale jestem na poziomie mistrza świata. Uważam, że walkę z obecnym mistrzem świata wygrałem, tylko sędziowie ją niestety widzieli troszeczkę inaczej. Teraz to już jest historia, można gdybać, ale nie zmienia to faktu, że ja się czuję cały czas na poziomie mistrzostwa świata, trzeba to tylko udowodnić i myślę, że będę jeszcze miał ku temu sposobność.