Szachta chce walki z Wielkim Bu! Uważa, że ten nie ma umiejętności, tylko warunki fizyczne
przez Przemek Krautz
Bartosz Szachta rzuca wyzwanie kolejnemu rywalowi. Tym razem chciałby powrócić do brutalnej formuły, czyli walk na gołe pięści.
Już w tę sobotę zawodnika z Torunia czeka rewanż. W końcu będzie miał okazję odegrać się na Adamie Soroko. W pierwszym pojedynku podczas The War rywal brutalnie sfaulował go soccer kickiem, za co został zdyskwalifikowany. Teraz stoczą walkę w K-1, ale będą mieli małe rękawice, co zwiastuje efektowny nokaut.
Całą galę obstawisz na stronie i w aplikacji bukmachera Fortuna. Za rejestrację i pierwszy depozyt otrzymasz darmowe 30 PLN na dowolny kupon. Każdy nowy użytkownik obstawi również pierwszy zakład bez ryzyka do 100 złotych! W przypadku przegranej twoje środki zostaną zwrócone.
Odbierz bonusy i obstaw galę Prime Show MMA 11 bez ryzyka

Szachta vs „Wielki Bu”?
Freak fighter ma już na celowniku kolejnego przeciwnika. Zdradził, że czeka go jeszcze rewanż z Alanem Kwiecińskim, ale chce również zawalczyć z Patrykiem Masiakiem, czyli „Wielkim Bu”. W grę wchodzi jedynie starcie na gołe pięści.
Zdaniem Szachty potencjalny rywal nie ma umiejętności technicznych, a jedynie bazuje na swoich warunkach fizycznych. Waży on bowiem 130 kg i daje mu to przewagę nad każdym przeciwnikiem. Torunianin jest jednak przekonany, że w brutalnej formule mógłby go znokautować.
W wywiadzie dla MMA-BNB zaprosił „Wielkiego Bu” do pojedynku. Jest gotowy dobić do stu kilogramów, ale i tak będzie nadal pomiędzy nimi przepaść, jeśli chodzi o wagę. Dla Masiaka byłby to bez wątpienia ciekawy skalp, gdyż jeśli chodzi o zawodników z Torunia pokonał już Denisa Załęckiego oraz jego ojca. Został mu więc do pokonania przyjaciel „Bad Boya”.
– Ja już powiedziałem, że mogę z nim walczyć i nie ma tematu. Na konferencji Clout przyklepaliśmy, że gołe łapy i robimy to. Czemu nie? Co z tego, że jest duży. On jest tylko duży, ale nie ma techniki, technicznie wcale nie jest dobry. Tam byście mnie zobaczyli odpalonego na grubasa. Tam by było bez trzymanki.
– Siedzi gdzieś teraz w Dubaju i zobaczymy, czy wróci. Zapraszam. Denis jeszcze z Labrygą i ten panel rozwaliłby wszystko. Chciałbym takiej walki i to bardzo. Myślę, że tylko gołe łapy. On jest duży, jednak te rękawice to rękawice i ciężej byłoby go ustrzelić. Ja bym przytył do stówki, ale gołe łapy byłyby naprawdę mocne.