Trenerzy nie chcieli, żeby zawodnicy walczyli z Labrygą w turnieju? „Dzwonili do mnie” [WIDEO]
przez Przemek Krautz
Denis Labryga odniósł się do swoich słów w stronę uczestników turnieju FAME 24. Twierdzi, że trenerzy obawiali się wystawić swoich podopiecznych.
W lutym czeka na nas turniej z udziałem ośmiu zawodników. Rywalizować będą freak fighterzy jak „Taazy”, Paweł Tyburski, „Malicha”, Denis Załęcki, Alan Kwieciński oraz byli zawodowcy, w tym Piotr Hallmann, Marcin Wrzosek oraz Gracjan Szadziński.
Sprawdź kurs w Superbet
Labryga o turnieju FAME 24
Kiedy ogłoszono turniej, głos zabrał reprezentant WCA Denis Labryga. Zdradził, że był brany pod uwagę, jako jeden z uczestników, ale wtedy inni się wystraszyli i przez niego byli gotowi zrezygnować z udziału w zawodach.
– Ciekawe, kto zostanie w drabince, kto odpadnie. Wy widzowie będziecie wybierać zawodników, kto zawalczy, kto nie. Ja tylko powiem tyle, kiedy zawodnicy dowiedzieli się, że mam być w turnieju, to chcieli pospie…lać – mówił niedawno na swoim Instagramie – Jeden z ciężkich jest tylko tam Załęcki, przepraszam, “Zamiękki”. Wydyganiec, który się boi. Przeszedł samego siebie. Po ludzku po prostu powiem, bo ty jak się dowiedziałeś, że ja mam być, to powiedziałeś, że nie wyjdziesz.
Teraz w wywiadzie dla FANSPORTU TV odniósł się do tej wypowiedzi. Zdradził, że codziennie otrzymywał telefony od trenerów innych zawodników, którzy dopytywali, czy zawalczy w turnieju. Dlatego więc stwierdził, że bali się z nim walczyć.
– Przed turniejem jeszcze, jak dobierali kartę, tych zawodników, no to „wychowawcy” zawodników dzwonili do mnie niejednokrotnie, dzień po dniu, się dowiadywać, czy będę w turnieju, bo się zastanawiają, czy swoich zawodników wypuszczać do walki, bo mieli obawy. Wiesz, to jest turniej OPEN. To rządzi się swoimi prawami. Ludzie wychodzą i się trzaskają. Ja zaznaczyłem swoje stanowisko, że się mnie zawodnicy boją.
Ostatecznie Labryga nie bije się w turnieju, ale czeka go ciekawe wyzwanie. Stoczy bowiem zawodową walkę z Michałem Pasternakiem. Pojedynek został zakontraktowany na trzy pięciominutowe rundy, pomiędzy którymi będzie jedna minuta przerwy.