Spore zamieszanie z piłkarzem Lecha Poznań. Mógł już nie wrócić do profesjonalnego sportu
przez Mateusz Adamek
Stjepan Lončar to jeden z tych zawodników, których ciężko określić wzmocnieniem drużyny ze stolicy Wielkopolski. Od czasu debiutu w koszulce Poznańskiej Lokomotywy wychowanek Široki Brijeg rozegrał raptem trzy mecze w pierwszym zespole. Wiele wskazuje na to, że dorobek ten nie ulegnie już powiększeniu.
Koniec przygody Stjepana Lončara w Lechu?
Przez kilkadziesiąt ostatnich dni sporo mówiło się o nieobecności Stjepana Lončara. Według doniesień osób blisko związanych z Kolejorzem Bośniak nie był widziany w klubie…od początku nowego roku kalendarzowego.
28-latek po raz pierwszy miał się pojawić przy Bułgarskiej 7 stycznia, kiedy to swój premierowy trening w 2025 roku miała zaplanowany drużyna rezerw. Były piłkarz Ferencvarosu nie zameldował się w siedzibie lidera PKO Ekstraklasy. Próżno było go szukać także 13 stycznia, a więc kolejnej wyznaczonej dacie powrotu.
Sprawdź kurs w Superbet
Zaczęto snuć domysły, iż Lončar nie pojawi się już w Polsce, a kontrakt będzie musiał zostać rozwiązany z powodów dyscyplinarnych. Cała sytuacja ma jednak swój finał. Niestety nie do końca szczęśliwy.
Zdaniem Maksymiliana Dyśko z „Głosu Wielkopolskiego” wielotygodniowa absencja 11-krotnego reprezentanta Bośni i Hercegowiny wynikała z poważnych problemów zdrowotnych. Gracz urodzony w Mostarze był nawet hospitalizowany, a jego stan był na tyle poważny, iż dalsza kariera piłkarska stała pod dużym znakiem zapytania. Wszystko podobno wraca jednak powoli do normy.
Pomimo iż nominalny defensywny pomocnik wróci zapewne niebawem do pełni sił, to jego dalszy los w szeregach Kolejorza jest już przesądzony. Pytanie tylko, czy Lech spróbuje sprzedać go jeszcze w trakcie trwającego okienka, czy może Stjepan opuści klub latem jako wolny zawodnik.