Dojdzie do walki z Najmanem? Binkowski nie pozostawia wątpliwości [WIDEO]
przez Przemek Krautz
Wielu kibiców uważa, że Artur Binkowski odpalił się na Marcina Najmana, żeby zapewnić sobie kolejną walkę we freakach. Olimpijczyk wyjaśnił więc, czy wyjdzie z nim do klatki.
Wczorajszy program FAME wzbudził ogromne kontrowersje. Wszyscy wyczekiwali mocnej konfrontacji „Orła Białego” z rywalem Tomaszem Majewskim. Tym czasem najgłośniej zrobiło się wymianie zdań z „El Testosteronem”.
Sprawdź kurs w Superbet
Binkowski o walce z Najmanem
Najman, który zadzwonił do studia zdążył jedynie się przywitać. To wystarczyło, żeby Binkowski się uruchomił. Zaczął wyzywać freak fightera i w pewnym momencie mocno przesadził. Wypowiedział skandaliczne słowa pod adresem rodziny „El Testosterona”.
Po interwencji prowadzącego miał czas na przemyślenie swojego zachowania i po chwili przeprosił. Duży niesmak jednak pozostał, a kibice zarzucają mu, że zaatakował Najmana z konkretnego powodu. Tak naprawdę jest już przygotowana kolejna walka z jego udziałem i wystarczy, że zdecyduje się wejść do klatki.
„Biniu” jednak kilkukrotnie wspominał, iż nie zamierza zostawać freak fighterem. Chce jedynie wyjaśnić konflikt z Majewskim, którego po prostu nie lubi. W rozmowie z FANSPORTU TV został zapytany, czy zobaczymy jego zestawienie z Najmanem.
Były Olimpijczyk odpowiedział krótko i nie pozostawił żadnych wątpliwości. Jak jednak nie raz się przekonaliśmy, uczestnicy gal freakowych bardzo często zmieniają zdanie. Zwłaszcza, że panowie mają sporo do wyjaśnienia. Dwa lata temu „Orzeł Biały” nagrał nawet diss na „El Testosterona”.
– Nie, nie pozwolę, aby zarobił ani złotówki na moim nazwisku. Chciałbym dodać, że jest opcja, że mój bliski przyjaciel „Tasman” chce zawalczyć. Jak najbardziej, on się pisze na to. Ja jestem tutaj jednorazowo. Niszczę mojego rywala i nie pozwolę się uruchomić nikomu. „Tasman” może dalej reprezentować „Orłów Białych”.