Załęcki o najbardziej bolesnej porażce: „Wiedziałem, że zaraz zjeżdżam na puchę”
przez Przemek Krautz
Denis Załęcki zdradził, która z jego porażek była najbardziej bolesna. Dla fanów freak fightów nie będzie zaskoczeniem, jaką walkę wskazał.
Toruński „Bad Boy” dotychczas wygrał tylko jeden pojedynek ze znacznie mniejszym Alanem Kwiecińskim. Po proteście zremisował również z Michałem Pasternakiem. Przegrał natomiast aż sześć starć w różnych, głównie skandalicznych okolicznościach.
Był dyskwalifikowany za łamanie zasad, w tym kopanie w boksie czy też raz po prostu wyszedł z klatki. Najgorzej jednak zaprezentował się w pojedynku z „Wielkim Bu”. Był to kuriozalny występ w jego wykonaniu, którego najbardziej żałuje.
Sprawdź kurs w Superbet
Załęcki o walce z „Wielkim Bu”
Załęcki padał dosłownie po każdym uderzeniu. Wystarczyło, że rywal uderzył na gardę, Denis kładł się na matę. Jakby tego było mało, nawet po własnych atakach lądował na deskach. W pewnym momencie „Wielki Bu” po prostu ruszył w stronę „Bad Boya”, a ten padł na matę.
Ciężko w jakikolwiek sposób nazwać to walką, gdyż Torunianin za wszelką cenę unikał konfrontacji. Teraz w podcaście przed FAME 24 przyznał, że na żadnym innym zestawieniu nie zależy mu tak, jak na rewanżu z Patrykiem Masiakiem.
Wyjaśnił, że ze względu na życiowe problemy nie wytrzymał mentalnie. Obawiał się, iż może trafić za kraty, na co był przygotowany i totalnie odpuścił treningi. Zapewnia, że tym razem wszystko już sobie poukładał.
Współpracował z psychologiem sportowym, co z resztą można zauważyć po zmianie podejścia. Nie zależy już mu na tym, aby być jak największym. Skupił się na innych aspektach jak dynamika czy kondycja. Odstawił również środki dopingujące, gdyż wcześniej brał testosteron.
– Byłem na antybiotyku, nie mogłem się wyleczyć. Byłem do zamknięcia. Znajomy się rozpie…lał, byłem w papierach. Nie chciało mi się trenować, wiedziałem, że zaraz na puchę zjeżdżam. Nic mi nie wychodziło. Miałem duże problemy. Ja mówiłem do trenera, że mi się nie chce. Rewanż siedzi mi w głowie. Trenuję, miałem sportowego psychologa. Dużo mi to dało, dużo zrozumiałem. Postawiłem w stu procentach na sport.