UFC czy freaki? Denis Labryga chce walki 2vs1
przez Przemek Krautz
Denis Labryga, który chce w niedalekiej przyszłości dostać się do UFC, nie zamierza jednocześnie rezygnować z freak fightów.
Reprezentant WCA od pewnego czasu wspomina, że w ciągu najbliższych lat zamierza skupić się na karierze zawodowej. Jego celem jest największa organizacja MMA na świecie, gdzie walczą czołowi fighterzy.
Labryga chce walki 2vs1
Wygląda na to, że Załęcki nie chce przy tym odpuszczać kasowych występów we freak fightach. Już w tę sobotę czeka go pojedynek z Michałem Pasternakiem na gali FAME 24, a następnie jako pierwszy chciałby pokonać duet „Good Boys”.
Natan Marcoń oraz Adrian Cios dotychczas stoczyli dwa pojedynki i odnieśli błyskawiczne zwycięstwa. Najpierw zmierzyli się z Denisem Załęckim, który miał sporo problemów, ale ostatecznie przegrał przez dyskwalifikację za nieprzepisowego soccer kicka.
Następnie w kilkadziesiąt sekund rozprawili się z byłym zawodnikiem KSW Gracjanem Szadzińkim. Pokazali tym samym, że walka 2vs1 w formule MMA nie ma większego sensu, gdyż jeden sprowadza do parteru, a drugi obija oponenta, który już nic nie może zrobić.
W podcaście przed zbliżającą się galą Labryga przyznał „Tedemu” i „Wuwuniowi”, że ma na oku Marconia oraz Ciosa. O ile osobno nie traktowałby ich jako wyzwanie, o tyle starcie 2 vs 1 interesowałoby go ze względu na to, jak zachowałby się w klatce.
– No tak, no jasne, w ogóle… trzeba zatrzymać „Good Boysów”. Musi ktoś ich zatrzymać – powiedział Denis Labryga – Też w jakimś stopniu to byłoby dla mnie wyzwanie. Jest dwóch gości, którzy razem ważą 200 kilogramów. Nie wiadomo, jakbym się zachował w tej walce.