Zaskakujące kulisy niedoszłego transferu Pittasa do Legii
przez Mateusz Adamek
Wszystkie branżowe portale jeszcze parę dni temu mówiły jednym głosem, że przenosiny Ioannisa Pittasa do Legii Warszawa są bardzo bliskie finalizacji. Transakcja tak jak wiadomo nie doszła ostatecznie do skutku. Okazuje się, że winny temu jest przede wszystkim…Goncalo Feio.
Goncalo Feio postawił weto
Za warszawską Legią pierwsze spotkanie rundy rewanżowej PKO Ekstraklasy. W starciu z Koroną Kielce było widać jak na dłoni, że klub ze stolicy powinien czym prędzej rozejrzeć się za klasowym napastnikiem. Marc Gual co prawda próbuje dawać z siebie wszystko, ale znalezienie mu klasowego rywala do walki o miejsce w wyjściowej jedenastce powinno być dla włodarzy Wojskowych nadrzędnym celem na trwające okno transferowe.
Sprawdź kurs w Superbet
W kontekście zasilenia składu 15-krotnych mistrzów Polski wymieniano już na przestrzeni ostatnich tygodni kilka różnych nazwisk. Tym ostatnim był Ioannis Pittas. Cypryjczyk finalnie trafił do CSKA Sofia. Zgodnie z najnowszymi doniesieniami Tomasza Włodarczyka oraz Sebastiana Staszewskiego głównym winowajcą takiego obrotu spraw jest Goncalo Feio.
Charyzmatyczny szkoleniowiec na finiszu negocjacji z 28-latkiem miał rzekomo stwierdzić, iż napastnik o takim profilu nie jest mu potrzebny. Niespodziewane działanie Portugalczyka sprawiło, iż zarząd Legii nie kontynuował dalszych rozmów z otoczeniem etatowego reprezentanta Cypru.
Przypomnijmy, iż zespół z ul. Łazienkowskiej opuścili jakiś czas temu m.in. Jean-Pierre Nsame oraz Migouel Alfarela. Czy do stolicy trafi zawodnik, który mógłby uzupełnić lukę w składzie związaną z ich odejściem? Czas pokaże.