
Walka z Bartosińskim ostatnim występem Mameda? Legenda KSW przemówiła

przez Przemek Krautz
Mamed Khalidov zabrał głos w sprawie swojej sportowej przyszłości. Już od dłuższego czasu legenda zastanawia się nad zakończeniem kariery.
45-latek to jeden z najważniejszych zawodników w historii KSW. Dzięki swoim występom pomógł w budowaniu marki, która aktualnie jest numerem jeden na polskim rynku MMA. Mamed osiągnął już wszystko co mógł i teraz wchodzi do klatki raz do roku, żeby stoczyć głośny superfight.
Sprawdź kurs w Superbet

Mamed o zakończeniu kariery
Przez ostatnie lata bił się m.in. z Roberto Soldiciem czy Mariuszem Pudzianowskim. W akcji oglądaliśmy go pod koniec ubiegłego roku, kiedy to na KSW 100 zmierzył się z Adrianem Bartosińskim. Pokazał, że nadal mimo wieku jest wyjątkowo niebezpieczny i poddał niepokonanego zawodnika, który jest aż 15 lat młodszy.
Za pośrednictwem social mediów zwrócił się do kibiców. Przyznał, że zastanawia się nad zakończeniem kariery, gdyż jako zawodnik jest spełniony, a zwycięstwo nad takim oponentem to idealny moment na postawienie kropki nad i.
Wyjaśnił, że to właśnie Bartosiński wzbudził w nim chęć do rywalizacji. Chciał bowiem pozbawić go nieskazitelnego rekordu, czym udowodnił wszystkim, że nie bez powodu jest nazywany legendą polskiego MMA.
– Muszę się zastanowić, czy chcę to kontynuować. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że jestem spełnionym człowiekiem. Wydaje mi się, że nie ma lepszego momentu, by zakończyć karierę i postawić symboliczną kropkę. Bardzo zależało mi, żeby w tej walce zmierzyć się z najlepszym przeciwnikiem. Niepokonanym. I właśnie takiego rywala mi wyznaczono. Wychodziłem na pojedynek z pełną determinacją, by zwyciężyć i pozbawić go tego “zera” w rekordzie.
Może się okazać, że był to jego ostatni występ w klatce. Przyznał, że aby wrócić do walk, musi poczuć ten zew, który wywołał w nim “Bartos”. Ciężko jednak wyobrazić sobie, iż nie przystąpi on do pożegnalnego pojedynku, którym pożegna się z kibicami.
– Nie wiem, czy to była moja ostatnia walka. Jeśli ponownie poczuję wewnętrzny zew i chęć rywalizacji, być może stoczę jeszcze jedną lub dwie walki.
Teraz jednak zaskoczył swoim wpisem i wygląda na to, że jednak wejdzie do klatki przynajmniej na ostatnie starcie. Zdradził, że to właśnie dzięki fanom ma motywację do ciężkiej pracy na treningach i toczenia bojów w okrągłej klatce.
– To dzięki Wam dalej mi się chce – napisał przy nostalgicznym nagraniu z gali, gdzie w tle możemy usłyszeć Eto Kavkaz. Jednocześnie może być to zapowiedź kolejnego pojedynku.