Pudzianowski boi się Kołeckiego? Trener Okniński wbija szpilkę [WIDEO]
przez Przemek Krautz
Trener Mirosław Okniński nie przepuszcza okazji, aby podszczypać swojego byłego podopiecznego. Tym razem stwierdził, że boi się Szymona Kołeckiego.
Do pojedynku wspomnianych zawodników doszło jeszcze w 2019 roku podczas KSW 47. Niestety starcie zakończyło się już w pierwszej odsłonie po kontuzji byłego strongmana. Okazało się, że zerwał mięsień dwugłowy uda, przez co nie był w stanie dalej walczyć.
Sprawdź kurs w Superbet
Okniński o rewanżu z Kołeckim
Wielu kibiców chciało zobaczyć drugi pojedynek, ale do takiego nigdy nie doszło. Teraz jednak temat powrócił, gdyż Kołecki po sporych problemach ze zdrowiem kontynuuje swoją karierę w MMA. Dla organizacji Babilon stoczy pojedynek z Przemysławem Mysialą, po czym kończy się jego kontrakt.
Fani chcieliby, aby przed przejściem na sportową emeryturę jeszcze chociaż raz wszedł do okrągłej klatki. Sam Kołecki zgłosił gotowość do walki z „Pudzianem”, kiedy przed KSW 100 ten nie był w stanie wybrać, z kim chce się zmierzyć. Ostatecznie i tak wycofał się z wydarzenia.
W wywiadzie dla FANSPORTU TV Okniński poruszył temat potencjalnego rewanżu. Wbił szpilkę w „Dominatora”, stwierdzając, że ten po prostu boi się olimpijczyka, gdyż wie, jak mocnym jest on przeciwnikiem.
– Miał być rewanż z Szymonem Kołeckim. Pudzianowski się boi Kołeckiego. Wie, że to maszyna i wygra. Też się nie dziwię. Coś mówił, że mu nie da rewanżu, bo ja go trenuję, dlatego Pudzianowski nie chce walki z Kołeckim. Gdyby nie ja to nie byłoby tego show, tej otoczki, złej krwi.
Poza tym przyznał, że organizacja KSW w każdej chwili może sięgnąć po Kołeckiego, który przyciągnąłby kibiców i wzbudził spore zainteresowanie. Niestety federacja uważa, że domaga się on zbyt dużych pieniędzy.