Labryga robi awantury pod zasięgi!? Szachta zdradził, jak zachowuje się za kulisami
przez Przemek Krautz
Bartosz Szachta odpowiedział na zaczepki Denisa Labrygi. Uważa, że ten robi wszystko jedynie pod zasięgi.
Reprezentant WCA obrał sobie za cel zawodników z Torunia. Jak wiadomo, jest on skonfliktowany z Denisem Załęckim, więc rykoszetem obrywa od niego Szachta, który jest przyjacielem „Bad Boya”. W rzeczywistości jednak pomiędzy panami nie ma złej krwi.
Sprawdź kurs w Superbet
Szachta o zachowaniu Labrygi
Labryga w różny sposób podszczypuje Szachtę, zaczynając od publikowania przerobionych zdjęć, przez krytyczne słowa, aż po próbę stworzenia tak zwanych dymów przed kamerami. Między innymi kilka dni temu zarzucił Bartoszowi, że ten nie ma charakteru, co pokazała jego ostatnia porażka.
Szachta bowiem został szybko zdemolowany przez Oskara Wierzejskiego i nie wrócił do walki po pierwszych silnych ciosach. Z kolei Labryga opublikował fragment starcia, w którym został mocno naruszony, ale przetrwał, po czym zwyciężył.
– Szachta to ty chyba nie masz pojęcia o napie…aniu się. Przyznaj, że jesteś zwykłą pu.sy bez charakteru zaraz po twoim szefie, który tak samo jest miękki, bo w końcu ksywka zobowiązuje. Obejrzyjcie prawdziwy charakter niedźwiedzia, jednak można wstać jak odłączy heheheh
Szachta to ty chyba nie masz pojęcia o napierdalaniu się przyznaj się że jesteś zwykłą pussy bez charakteru zaraz po twoim szefie który tak samo jest miękki bo w końcu ksywka zobowiązuje ❗️.
— Denis Labryga (@denis_labryga_) February 24, 2025
Obejrzyjcie prawdziwy charakter niedźwiedzia jednak można wstać jak odłączy heheheh🐻🔥 pic.twitter.com/C9qyrIu11K
W wywiadzie dla MMA-BNB Szachta został poproszony o komentarz do tego wpisu. Wyjaśnił, że w jego opinii Labryga po prostu robi wszystko dla zasięgów. Zdradził, że przed i po ostatniej gali spotykali się kilkukrotnie, lecz do niczego nie dochodziło. Kiedy jednak byli w zasięgu kamer, Denis od razu próbował prowokować do awantury.
– Nie raz się spotykaliśmy np. po gali i nic. To jest takie… Dlatego nie chce mi się gadać na temat Labrygi. To jest takie pompowane. Działa mi na nerwy. Pewnie gdyby nie internet, to nawet moglibyśmy być kolegami, ale to hiena internetowa. Zaczepia mnie, rzuca mnie krzesłem pod zasięgi, a wcześniej siedzieliśmy koło siebie, usiadł koło mnie.