Jarosz zapracował na zwolnienie z KSW!? Bronder obszernie wyjaśnia swoją decyzję
przez Przemek Krautz
Tomasz Bronder zabrał głos w sprawie zwolnienia Piotra Jarosza. Zdradził, jaki był prawdziwy powód podjęcia takiej decyzji.
Jarosz to jeden z czołowych polskich arbitrów, który przez 6 lat pracował także podczas gal KSW. Niespodziewanie pod koniec lutego przekazał, że został zwolniony z największej organizacji w kraju i nie zobaczymy go więcej w okrągłej klatce.
Pojawiło się wiele teorii, że to przez freak fighty albo sędziowanie w Oktagonie, który jest zagraniczną konkurencją KSW. Szybko jednak okazało się, iż freaki to tylko jeden z powodów, a w środowisku arbitrów doszło do rozłamu i nieuczciwego zachowania.
Sprawdź kurs w Superbet
Bronder o zwolnieniu Jarosza z KSW
Teraz głos Bronder, do którego Jarosz miał sporo żalu. Nie podobało mu się, iż został zwolniony przez krótką wiadomość i nie doszło do żadnej rozmowy twarzą w twarz. Sędzia główny zdradził jednak nieznane szczegóły, ujawniając, jak wszystko wyglądało za kulisami.
– Decyzja została podjęta przeze mnie z akceptacją Martina Lewandowskiego i nie była podyktowana ani emocjami, ani z powodu jednego wydarzenia, które nagle zmieniło nasze postrzeganie osoby Piotra. Główną przyczyną zakończenia współpracy jest postawa Piotra i jego działania, które w ciągu ostatnich lat pokazały, że jest osobą, która przedkłada własne korzyści nad jakość sędziowania – pisze na swoich social mediach Bronder.
Dalej sędzia główny KSW wyjaśnia, że sędziowanie na galach freakowych nie było problemem. Chodzi raczej o promowanie tego typu wydarzeń swoja osobą. Zapewniał, że skupi się wyłącznie na swojej pracy, a w tym samym czasie zorganizował szkolenie, gdzie tłumaczył, jak sędziować walki freakowe. Wszystko promował logami FAME i KSW.
Kiedy Martin Lewandowski odsunął go od jubileuszowej setnej gali, Brodner wstawił się za Jaroszem, a ten próbował przekonać innych sędziów do protestu oraz podburzał ich przeciwko swojemu pracodawcy.
– Trudno jest współpracować, jeśli Piotrek nie uważa mnie za swojego zwierzchnika w KSW, uważa się za nieomylnego i próbuje różnymi akcjami dyskredytować moją pozycję jako sędziego głównego KSW. Gdy w listopadzie Martin Lewandowski usunął Piotra Jarosza z listy sędziów pracujących podczas gali XTB KSW 100, Piotr dzwonił do innych sędziów, aby w ramach protestu również odeszli z KSW. Było to ewidentne działaniem na szkodę firmy, z którą wciąż miał zamiar współpracować, jak sam podkreślał. Po ostatnich wydarzeniach również wymagał podpisania od innych sędziów listy poparcia dla niego.
Duży wypływ na zwolnienie miało również to, że ograniczał on pracę Bronderowi i Łukaszowi Bosackiemu, o czym wspominał dyrektor sportowy KSW Wojsław Rysiewski. Kiedy Jarosz wybierał skład sędziowski przy innych galach, ściągał do Polski zagranicznych sędziów z mniejszymi kompetencjami i doświadczeniem, aby zyskać ich przychylność.
– Na moją decyzję miało również wpływ zachowanie Piotra na innych wydarzeniach w Polsce, na których decyduje o składach sędziowskich. Piotr systematycznie odsuwał od sędziowania Łukasza Bosackiego i mnie i wiązał się z innymi sędziami, którzy w zamian pomagali mu znaleźć się w obsadzie na innych wydarzeniach. Dobrym przykładem takich praktyk może być ściąganie do Polski sędziów z zagranicy o niższych kompetencjach niż sędziowie z Polski, by zyskać ich przychylność.
Bronder nieskutecznie upominał Jarosza, co nie przynosiło efektów i w końcu postanowił, że najlepszym wyjściem będzie zwolnienie go z KSW. Cały wpis na temat głośnego zamieszania znajdziecie poniżej: