Bartos przejdzie testy antydopingowe przed walką o pas? Grzebyk chce sam zapłacić!
przez Przemek Krautz
Andrzej Grzebyk zabrał głos przed walką o mistrzowski tytuł KSW. Chce sam opłacić testy antydopingowe, aby udowodnić, że jego rywal stosuje środki wspomagające.
Podczas ostatniej gali federacja ogłosiła, że podczas KSW 105 w Gliwicach dojdzie do rewanżowego pojedynku, na który kibice czekali od dawna. Broniący tytułu kategorii półśredniej Adrian Bartosiński ponownie zmierzy się z „Double Champem”.
Sprawdź kurs w Superbet
Grzebyk zapłaci za testy
Panowie stanęli twarzą w twarz 8 marca, a „Bartos” w swoim stylu sprowokował oponenta, składając życzenia wszystkim kobietom oraz Grzebykowi. Zawodnikowi z Tarnowa puściły nerwy i zaczął wykrzykiwać w stronę Adriana, że ten jest na dopingu.
Zarzucił mu, iż odrzucił walkę we Francji w obawie o to, że nie przejdzie testów antydopingowych. Mistrz KSW szybko wyjaśnił, że ma już zaplanowany pojedynek z Salahdinem Parnassem w jego ojczyźnie, więc nie widzi sensu, aby dwa razy w roku wylatywać za granicę, kiedy może bić się przed swoimi kibicami w Polsce.
Takie wyjaśnienia Grzebykowi jednak nie wystarczają. W wywiadzie dla Polish Fighters oświadczył, że doprowadzi do testów, za które jest gotów sam zapłacić:
– Jak on mówi, że ma walkę zakontraktowaną już z Parnassem we wrześniu, to pieprzy głupoty. Więc tego nie słuchajcie. (…) Wszyscy możemy sobie wywnioskować czemu odrzucił walkę majową, bo wszyscy wiemy, że we Francji są testy antydopingowe i jemu chyba nie było do końca po drodze, ale ja mam dla niego jedną niespodziankę, tutaj w Polsce też. Więc nie ominie go pewna rzecz.
– Bijemy się w Polsce, bo wszyscy wiemy, że tu tych testów nie ma. Ale ja zadbam o to, by się jednak wszystko troszeczkę inaczej potoczyło. Ja zainwestuje swoje pieniądze i doprowadzę do angażu pewnych rzeczy.
Grzebyk zamierza więc zrobić wszystko, aby pokazać, że ma rację. Kibice jednak zastanawiają się, co w ten sposób chce udowodnić. Środki uważane w np. takiej organizacji jak UFC są dozwolone w KSW. Polska federacja nie przeprowadza obowiązkowych testów, ani nie ma listy zabronionych substancji.