Gamrot wprost o kolejnej walce w UFC: „Chodzi o być albo nie być”
przez Przemek Krautz
Mateusz Gamrot zabrał głos przed kolejną walką w organizacji UFC. Zaznaczył, jak istotny będzie to pojedynek.
Mijają kolejne miesiące, a Polak nadal nie otrzymał szansy na powrót do klatki. Chciał bić się jeszcze pod koniec 2024 roku, lecz nic z tego nie wyszło. Czas ucieka, a Gamrot niestety stoi w miejscu po przegranej z Danem Hookerem.
Sprawdź kurs w Superbet
Gamrot o kolejnej walce
„Gamer” wyraził chęć na zastąpienie byłego rywala, kiedy ten doznał kontuzji przed UFC 313. Miejsce Nowozelandczyka przypadło jednak Rafaelowi Fizievowi. Wcześniej Polak nawoływał do walki z Beneilem Dariushem czy Paddy’m Pimblettem. Do żadnego z tych starć nie doszło i nadal nie wiemy, kto będzie rywalem Mateusza.
Sam zawodnik przekazał jednak, że w końcu coś ruszyło i negocjacje są finalizowane. Za pośrednictwem social mediów kilka dni temu oznajmił – Dostałem wiadomość, że na dniach powinien być rywal i data, także jesteśmy coraz bliżej.
Więcej na temat walki, choć wciąż bez ujawnienia daty, czy nazwiska oponenta, powiedział w wywiadzie dla kanału Sport Mach. Gamrot przyznał, że będzie to dla niego pojedynek o być albo nie być w czołówce dywizji. Zdaje sobie sprawę z tego, jak wygląda obecnie drabinka:
– Cały czas będę oczywiście w sporcie i będę rywalizował w UFC. Chodzi o być albo nie być w czubie kategorii i o rywalizowaniu o mistrzowski pas. Teraz się od tego oddaliłem, ale wciąż jestem w top 10 rankingu najlepszych zawodników, jestem numerem osiem.
Gamrot dobrze też wie, że ten rok będzie kluczowy dla jego przyszłości w UFC. Zamierza wdrapać się na szczyt kategorii, aby wywalczyć szansę na udział w pojedynku o mistrzowski tytuł.
– Najważniejszym jest wygrać nadchodzącą walkę. Następnie dostać i wygrać kolejną walkę jeszcze w tym roku. Jeżeli obie wygrałbym w bardzo dobrym stylu, to znów znalazłbym się w czubie kategorii lekkiej i miałbym szansę rywalizować o pas mistrzowski.