Menedżer zripostował słowa matchmakera KSW! „To nie chłopaki tworzą patologiczną sytuację, tylko…”
przez Jakub Hryniewicz
Artur Ostaszewski odpowiedział na słowa Wojsława Rysiewskiego. Menedżer uważa, że to nie zawodnicy odpowiadają za skomplikowaną sytuację w dywizji piórkowej KSW.
Wypowiedzi szefa grupy Shocker MMA Solutions są pokłosiem wywiadu Wojsława Rysiewskiego dla MMA – BNB. Dyrektor sportowy KSW zarzucił Robertowi Ruchale, że ten nie chciał walczyć z Salahdine’em Parnasse’em, a przy okazji wbił szpileczkę w innych fighterów dywizji piórkowej:
– Jest wiele zarzutów, że Salahdine Parnasse nie broni pasa dywizji piórkowej. My chcieliśmy tej walki. Robert w tym układzie nie chciał. Wszyscy chcą pas, a nikt nie chce walczyć z mistrzem. Ja namawiam zawodników do wyzywania mistrza, a nie namawiania nas na pas tymczasowy – mówił matchmaker KSW.
Sprawdź kurs w Superbet
Artur Ostaszewski wrzucił kamyczek do ogródka KSW
Wypowiedź Rysiewskiego skomentował na platformie X (dawniej Twitter) Patryk Kaczmarczyk. Numer 1 rankingu KSW zaleczył złamaną w styczniu rękę i jest gotów na kolejne starcie w okrągłej klatce. Jak napisał, nie rzucał wyzwania Parnasse’owi, gdyż nie widział sensu w proponowaniu walki mistrzowi, który ma zaplanowane aż 2 występy.
Wiele wskazuje na to, że kolejnym jego przeciwnikiem będzie Leo Brichta, który na stałe przeniósł się z wagi lekkiej do piórkowej. W lutym Czech znokautował Łukasza Charzewskiego i wskoczył na wysokie, szóste miejsce w rankingu. Menedżer Kaczmarczyka, Artur Ostaszewski, w rozmowie z Polish Fighters Info stwierdził jednak, że to zestawienie nie ma obecnie sensu:
– Jest tak, że z nierankingowym, albo z dziesiątką, wygrał Leo Brichta i już chciałby wskakiwać do „jedynki”. Myślę, że fajnie, gdyby wygrał, nie wiem, z trójką, czwórką, nawet piątką gdzieś po drodze i później jak najbardziej. Fajnie byłoby, gdyby to wszystko w miarę uczciwie się toczyło i żebyś ktoś musiał przejść… Nie chcę mówić, że podobną ścieżkę, bo Patryk chyba ma z dziewięć czy dziesięć walk w KSW. Po coś te rankingi stworzyli, to chcielibyśmy, żeby teraz ciężko było skoczyć z dziesiątego miejsca na pierwsze. Jeszcze jeden schodek po drodze by się przydał.
Szef grupy menedżerskiej Shocker MMA Solutions uważa, że rozsądniejszym zestawieniem byłaby walka Kaczmarczyk vs. Soldaev. Wówczas na szali mógłby, a nawet powinien znaleźć się pas tymczasowy wagi piórkowej:
– Patryk, i Adam posiadają tę umiejętność rozpromowania swoich walk i sami są medialnymi postaciami. Obaj są na tak. Na szali mógłby być interim po Robercie Ruchale, bo myślę, że wypadałoby. Bo to nie chłopaki, jak Wojsław sugerował, tworzą patologiczną sytuację, gdzie, nie wiem, nie chcą się bić z Saladhine’em, bo nigdy takiej oferty dla Patryka nie było, więc ciężko mówić, żebyśmy odrzucili. Tylko głupio też wyzywać Saladhine’a, który ma zaplanowane dwie walki do przodu… – powiedział Ostaszewski.
Menedżer nie omieszkał też dodać, że to samo KSW doprowadziło do takiej, a nie innej sytuacji w kategorii do 65,8 kg:
– Będziemy na trzy walki do przodu kogoś wyzywać? To jest bez sensu, bo się wszystko może wydarzyć. To KSW, jakby hołubiąc, co rozumiem, Saladhine’a Parnasse’a i dając mu troszkę specjalne zasady, stworzyło patologię tej dywizji piórkowej, w której ten pas „interim” jest potrzebny, bo ktoś musi być tym mistrzem, jak nie ma mistrza.
– Wydaje mi się więc, że skoro samo zostało to stworzone przez KSW, to stety-niestety trzeba dalej iść tą drogą, jeżeli wiemy, że dwie najbliższe walki Parnasse’a nie będą w kategorii piórkowej.