Mateusz Gamrot zdradził plan na Kleina: „To może być dobra wizytówka”
przez Jakub Hryniewicz
Mateusz Gamrot nie zamierza czekać na kolejną szansę w rankingu. Polak udzielił pierwszego wywiadu po ogłoszeniu walki z Ludovitem Kleinem, do której dojdzie podczas gali UFC Vegas 107.
Już 31 maja Mateusz Gamrot ponownie zawalczy w oktagonie. Po dłuższej przerwie „Gamer” wraca do gry i na gali UFC Vegas 107 zmierzy się z groźnym Ludovitem Kleinem. Choć Słowak nie znajduje się w rankingu kategorii lekkiej, nie można go lekceważyć – od siedmiu walk pozostaje niepokonany.
Klein w przeszłości mierzył się już z zawodnikiem American Top Team, co doskonale pamięta Gamrot.
– Walczył z moim klubowym kolegą, Thiago Moisesem – powiedział Polak w rozmowie z Pawłem Wyrobkiem. – Dwa razy posłał go na deski, więc w stójce będę się musiał mieć na baczności. Jest niższy ode mnie. Jest Mateusz Rębecki tutaj, ma podobne gabaryty do Kleina. Dustin Poirier też niedługo przylatuje, więc z nim zrobię praktycznie cały okres sparingowy.
Sprawdź kurs w Superbet
Gamrot chce efektownego zwycięstwa
Gamrot od sierpnia czekał na kolejne dyspozycje od UFC. Co prawda pojawiła się propozycja rewanżu z Rafaelem Fizievem, ale Polak musiał ją odrzucić – nie było wystarczająco czasu na odpowiednie przygotowanie. Od miesięcy „Gamer” pozostaje jednak w formie, pomagając kolegom z ATT w przygotowaniach do ich walk.
– Ja to mógłbym jutro walczyć, spędziłem tutaj tyle czasu. Pomagałem zawodnikom przygotowywać się do ich walk, więc robiłem z nimi sparingi. Gdybym chciał czekać to dostałbym pewnie kogoś z rankingu, a ja nie chcę czekać, chcę walczyć już. Powiedziałem dajcie kogokolwiek, no i tak się też stało – przyznał Gamrot.
Mimo że Klein nie znajduje się w rankingu, Gamrot widzi w tym starciu szansę na zbudowanie dobrej pozycji na przyszłość – pod warunkiem efektownego występu.
– W UFC najważniejsze są wygrane. Czy to będzie gość z rankingu, czy spoza rankingu, liczy się show i efekt końcowy walki – zaznaczył. – I ja tak do tego teraz podchodzę. Jestem po przegranej z Hookerem, to nie mogłem też za bardzo wymyślać i sobie wybierać, więc po prostu biorę to, co mi dają. Skupiam się na dyspozycji, na dobrym skończeniu walki i myślę, że to będzie dobra wizytówka na przyszłość.
Gamrot nie ukrywa też swojego wymarzonego scenariusza na ten pojedynek.
– Jeżeli tutaj skończę Kleina przed czasem, bo taki jest plan, to myślę, że wtedy UFC na pewno zadba o mnie. Poddanie, bo jego parter nie jest za wybitny. Jego statystyka obron jest dość dobra, więc to jest dla mnie motywacja, żeby popsuć tę statystykę, przetarzać go w parterze, poddać. To będzie wymarzony plan – zakończył zawodnik.