Pudzianowski szczerze o pieniądzach i biznesie: „Pierwszy milion odłożyłem w 2005 roku i poleciało”
przez Jakub Hryniewicz
Mariusz Pudzianowski tuż przed starciem z Eddie’m Hallem wrócił wspomnieniami do czasów, gdy zarobił swoje pierwsze naprawdę wielkie pieniądze.
Legenda polskich sportów walki od ponad 15 lat związana jest z organizacją KSW. Wszystko zaczęło się od pamiętnego debiutu przeciwko Marcinowi Najmanowi, a później kariera „Pudziana” w MMA nabrała rozpędu. Dziś 48-latek może pochwalić się bilansem 17 zwycięstw, 9 porażek i jednym pojedynkiem uznanym za No Contest.
Już dziś wieczorem Pudzianowski stoczy swój kolejny – i wiele wskazuje na to, że ostatni – zawodowy pojedynek. Podczas gali XTB KSW 105 zmierzy się z debiutującym w MMA Eddiem Hallem.
Oglądaj KSW 105 za jedyne 20 PLN!
Zasady są bardzo proste. Wystarczy wypełnić prosty formularz, dzięki któremu otrzymasz unikalny link rejestracyjny. Po wpłacie depozytu i obstawieniu pierwszego kuponu za minimum 20 PLN. Po weryfikacji otrzymasz e-mail z kodem dostępu do Canal+ na cały miesiąc!
Oto prosta instrukcja krok po kroku:
1️⃣ Wypełnij formularz – TUTAJ – otrzymasz unikalny link rejestracyjny.
2️⃣ Zarejestruj z linka nowe konto w Superbet i wpłać 20 zł depozytu.
3️⃣ Zweryfikuj konto i zagraj kupon za 20 zł z dowolną walką na XTB KSW 105
4️⃣ Po weryfikacji, otrzymasz e-mail z kodem vouchera, który wykorzystasz na stronie Canal+!
WAŻNE! Pamiętaj, że musi to być pierwszy kupon po założeniu konta, a stawka musi wynosić 20 PLN. Aby odebrać voucher musisz otworzyć przez formularz, który ZNAJDZIESZ TUTAJ. Kod pojawi się na podanym mailu – pamiętaj sprawdzić folder SPAM.
Mariusz Pudzianowski o swoich pierwszych wielkich pieniądzach
Popularność Pudzianowski zdobył jednak nie w MMA, a znacznie wcześniej – w zawodach strongmanów. To właśnie tam odnosił największe sukcesy, pięciokrotnie zdobywając tytuł Mistrza Świata i stając się globalną ikoną tej dyscypliny.
W rozmowie dla kanału Olimp Sport Nutrition zawodnik KSW wrócił do czasów swojej świetności w strongmanach, opowiadając o pierwszych poważnych zarobkach. Pudzianowski podkreślił, że już wtedy myślał o przyszłości i odpowiedzialnie zarządzał swoimi finansami:
– Pamiętam, jak pierwszy milion dolarów odłożyłem ok. 2005 r. No i później już to wszystko poleciało. Kupiłem dom w Stanach, potem coś tam, coś tam – opowiadał „Wujaszkowi Fericze”. – Jeszcze zainwestowałem w jakieś nieruchomości. Pamiętam dokładnie: jedne mistrzostwa świata, drugie, odłożyłem sobie na kupeczkę parę setek „zielonych” i patrzę: ładnie to wygląda! A później to już jakoś samo poleciało.
Obecnie Mariusz Pudzianowski prowadzi kilka własnych biznesów, o czym wspominał w tej samej rozmowie. Zdradził, że jest otwarty na rady, ale decyzje zawsze podejmuje samodzielnie, a w jego firmach szanowani są pracownicy, którzy mogą liczyć na terminowe wypłaty.
W kwestii inwestycji „Pudzian” wyznaje zasadę ostrożności. Lubi odrobinę ryzyka, ale zawsze kalkuluje podejmowane decyzje:
– Lubię ryzyko, ale małe ryzyko – powiedział. – Jeżeli mam przykładowo 5 mln na koncie, nie zaryzykuję „piątką”. „Dwójką” zaryzykuję. Dwa miliony wydam, ale więcej nie zaryzykuję. Gdyby ktoś mi powiedział: „włożysz 5 milionów, wyjmiesz 25”, to ja dziękuję. Nie. Wystarczy mi tyle, co mam. Nie jestem w stanie tego skonsumować. Normalnie, godnie żyjąc, nie jestem w stanie „przejeść” tego wszystkiego, co mam.
Już od najmłodszych lat Pudzianowski ciężko pracował, a później mądrze inwestował zarobione środki – między innymi w nieruchomości. Jak sam przyznaje, wszystko osiągnął własną pracą:
– Później, jak już masz jakieś pieniądze, to pieniądz robi pieniążki. Ktoś tak fajnie powiedział: „musisz pierwszy milion ukraść”. Nie. Ja pierwszy milion wydźwigałem na plecach. Jedno, drugie, trzecie mistrzostwo świata… – dodał najbliższy rywal Eddie’go Halla.