Denis odcina się od walki z Pudzianowskim! „Czas kończyć, szkoda trenerów…”
przez Jakub Hryniewicz
Denis Załęcki zabrał głos po szybkiej porażce Mariusza Pudzianowskiego z Eddie’m Hallem podczas gali XTB KSW 105. „Bad Boy” nie zostawił na legendzie polskiego MMA suchej nitki.
O Mariuszu Pudzianowskim zawsze robi się głośno, gdy pojawiają się doniesienia o jego kolejnych startach. W ostatnich miesiącach atmosfera była jednak wyraźnie inna – wśród kibiców nie brakowało oburzenia na wieści o możliwym debiucie „Pudziana” w świecie freak fightów.
Do tego – przynajmniej na razie – nie doszło. Mariusz Pudzianowski wrócił do okrągłej klatki KSW, gdzie zmierzył się z Eddie’m Hallem. Pojedynek dwóch byłych strongmanów pierwotnie planowano na jubileuszową galę KSW 100, ostatecznie doszło do niego na sobotnim XTB KSW 105.
Sprawdź kurs w Superbet
Denis Załęcki odcina się od walki z Pudzianowskim
Walka nie potrwała długo – Eddie Hall znokautował Polaka w zaledwie 30 sekund. Po przestrzelonym prawym Pudzianowskiego, Brytyjczyk wyprowadził kontrę i zasypał rywala gradem ciosów w parterze, zmuszając „Dominatora” do odklepania.
Mariusz Pudzianowski po walce sygnalizował, że ciosy spadały na tył jego głowy. Wynik pojedynku nie został jednak zmieniony. Dla „Pudziana” była to już trzecia z rzędu przegrana w MMA – wcześniej ulegał Mamedowi Khalidovowi i Arturowi Szpilce.
Choć zawodnik nie ogłosił jeszcze zakończenia kariery, nie ukrywał, że mierząc się z młodszymi rywalami, odczuwa już ograniczenia związane z wiekiem.
W kontekście możliwego przejścia Pudzianowskiego do świata freak fightów, wśród potencjalnych rywali przewijało się nazwisko Denisa Załęckiego. Torunianin szybko jednak rozwiał wątpliwości:
– Już jednak podziękuję za walkę z Pudzianem na FAME – napisał na Instastories torunianin. – Czas kończyć karierę Mariuszku. Swoje zrobiłeś dla Polski, ale wychodzić i od razu się kłaść, będąc na takim poziomie i w takim treningu, do tego mając najlepszy sztab w Polsce… szkoda trenerów.
– Może federacja weźmie zamiast Pudziana tego tłustego goryla, bo chętnie bym się sprawdził – dopisał „Bad Boy”.
Choć Denis Załęcki nie widzi siebie w walce ani z Pudzianowskim, a do tej z Hallem najpewniej nie dojdzie, przyszłość „Dominatora” w freak fightach wciąż pozostaje tematem spekulacji. Jeśli „Pudzian” zdecyduje się na taki ruch, wiele wskazuje na to, że jego pierwszym przeciwnikiem mógłby zostać Natan Marcoń.